zdjęcia z wesela

Zdjęcia z wesela

Bardzo lubię wykonywać zdjęcia w trakcie wesela. W czasie trwania weselnego przyjęcia nikt już nie zwraca na mnie uwagi, wszyscy pochłonięci są zabawą. Mnie też udziela się ta atmosfera, łatwiej wejść mi w tańczący tłum, podejść blisko do wznoszących toast, być tuż obok rozmawiających w zaciszym kącie. Dziś pokażę Wam kilka takich weselnych kadrów z wesela Asi i Przemka.

Zdjęcia z wesela muszą być dynamiczne, muszą oddawać klimat świetnej zabawy. Muszą ukazywać nie tylko najważniejsze i wyjątkowe chwile w dniu ślubu. Reportaż powinien ukazywać też to, co dzieje się poza głównym tematem. 

Zdjęcia z wesela

Osobiście uwielbiam szukać fajnych motywów poza taneczną salą. Choć pierwsze zdjęcie jest właśnie z sali, gdyż to kadr, którego nie może zabraknąć w materiale z dnia ślubu. Jest dynamiczne, bo ludzie są w ruchu, a ja stoję wśród nich. Odbicie w suficie sprawia, że kadr jest dużo ciekawszy. Inne zdjęcia pokazują chwile z tańca i zabawy – są to ujęcia z bliska, na których doskonale widać emocje. Zdecydowanie warto się przełamać i fotografować z niewielkiej odległości – to takie fotografie mają największy ładunek emocjonalny. 

Kolejne trzy zdjęcia to kadry, którymi lubię przeplatać te najważniejsze momenty w reportażu. Pokazują one, że poza parkietem też się dzieje, bo przecież wesele to nie tylko tańce! To też rodzinne spotkanie, dzień pełen wrażeń, dobre jedzenie i picie. Zamyślony, starszy pan spacerujący po korytarzach świetnie skomponował się z obrazem wiszącym w holu. Detal z dłońmi nalewającymi bimber to motyw, który również pojawia się w każdym moim reportażu. Czasem to dłonie wznoszące kieliszek do toastu, nalewana wódka lub bimber, czasem dłoń z kieliszkiem wina. Ostatnie zdjęcie ukazuje gości spędzających chwile na zewnątrz. W piękną pogodę w ogródkach przy sali potrafi się wiele dziać, więc często tam zaglądam. Balony, bańki, biegające dzieci, rozmowy, papierosy – to momenty, które warto uwiecznić. 

Weselne kadry

Przyjęcie trwa wiele godzin, więc zdjęcia z wesela powinny pokazywać wszystkie składniki tego wyjątkowego dnia. Różnorodność i dynamika, to cechy, które cenię w zdjęciach z wesela w reportażu ślubnym. 


Ślub w górach

Ślub w górach - Marta i Damian

Ślub w górach Marty i Damiana to była dla mnie czysta fotograficzna przyjemność. Czemu decyzja padła akurat na polskie góry, a konkretnie Szczyrk? Najprawdopodobniej ze względu na lokalizację. Było to odpowiednie miejsce na dojazd gości z województwa małopolskiego i śląskiego.

Wszystko zaczęło i skończyło się w Hotelu Alpin. To tam w pokojach hotelowych odbyły się przygotowania. Na szczęście drzwi nie były szczelnie zamknięte i przez pokój Marty przechodziło sporo ludzi. Co chwilę do pani młodej zaglądali mama, siostra i jej dzieci. Działo się sporo i to możecie zobaczyć na zdjęciach. 

Stresu nie było w ogóle. Za to był czas na jogę i szybką zmianę fryzury na luźniejszą. Cenię bardzo taką atmosferę, bo nie powoduje ona w ogóle napięcia. Zdjęcia są bardzo naturalne. A to już wiecie, że właśnie naturalność cenię najbardziej.

Ślub w górach

Kolejnym etapem był ślub. W kościele, w którym miałem okazję gościć już wiele razy. To tzw. „kościół na górce”. Podczas ślubu nie obyło się bez łez. Miałem okazję do kilku naprawdę bardzo fajnych kadrów z dużą dawką emocji i tak też udało się potem ułożyć materiał, że wygląda to wszystko bardzo fajnie. 

Lubię ten kościół. Z jednej strony wydaje się troszkę ciasny, ale wszystko tam dzieje się tak blisko mnie, że łatwiej mi poczuć klimat ślubu. 

Hotel Alpin Wesele

Wesele w Hotelu Alpin jak zawsze stało na bardzo wysokim poziomie. Profesjonalizm pełną parą! 

A jak było? Myślę, że najlepiej pokażą to zdjęcia, ale od siebie mogę dodać, że była „petarda”. Goście byli zaangażowani we wszystko. Od rozmów ze sobą, przez szalone tańce, a tak bawiącej się Pary Młodej jeszcze chyba nie spotkałem. Zero skrępowania, zero zbędnego stresu. Liczyła się dobra zabawa!

Zachwalam mocno to co się działo, ale reportaż ze ślubu Marty i Damiana jest jednym z moich ulubionych. Czemu tak mi się podobało? Bo nie było wszystko standardowo, nie wszystko też wychodziło tak jak było zaplanowane, ale było to, co najważniejsze czyli radość z chwili.

Podoba Wam się zajawka?

Zobacz cały reportaż