fotograf ślubny śląsk

Fotograf ślubny Śląsk

Fotograf ślubny Śląsk

W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o kilku zdjęciach z pewnego ślubnego reportażu. O tym, że na fotografii nie zawsze w centralnym punkcie musi stać para młoda, a sylwetki nie muszą być ukazane od głowy, aż do samych stóp.

Ludzie często mają tradycyjne podejście do fotografii z dnia ślubu. Muszą być ładne, czytelne, dobrze wyglądać w albumie. Im więcej, tym lepiej. Jako fotograf ślubny Śląsk znam najlepiej, tu najwięcej pracuję. I choć tradycji weselnych jest tu wiele i wciąż są one żywe i kultywowane, to kwestia „ładnych zdjęć” poruszana jest czasem przez starsze pokolenia rodziców i dziadków. Mam szczęście do odważnych i pewnych siebie par, które lubią moje reporterskie podejście i pozostawiają mi pełną swobodę w snuciu fotograficznych opowieści.

Bo reportaż to opowieść. I jak dobra opowieść, tak dobry reportaż nie może składać się jedynie setek portretów. Trzeba je umieścić w jakimś miejscu, wśród ludzi i wydarzeń. Tak właśnie robię. Dziś zobrazuję to przy pomocy kilku zdjęć ze ślubu Agnieszki i Janusza. Tamtego dnia fotograf ślubny Tychy odwiedził i miał mnóstwo okazji do świetnych kadrów.

W moim reportażu nie może zabraknąć ludzi, którzy wraz z młodą parą przeżywają ten dzień. Goście nigdy, tak po prostu, nie czekają. Oni wciąż gdzieś pędzą, witają się, śmieją, szukają spokojnego kąta na papierosa. Oczekiwanie na parę młodą, to świetny moment na takie zdjęcia. Lubię też fotografować ludzi w kościele. Szczególnie dzieciaki, które często zwyczajnie się nudzą, ale także dorosłych – w chwilach skupienia, wzruszenia, lub… w miej oczywisty sposób.

Tego dnia najważniejsi są młodzi, lecz i tu można szukać ciekawszych rozwiązań, które urozmaicą fotograficzną opowieść i sprawią, że całość będzie oglądało się z przyjemnością. Wiatr rozwiewający welon, przysięga uchwycona zza pleców księdza czy nietypowo skadrowane wejście do kościoła, to tylko kilka przykładów. I choć nie są to może zdjęcia tworzone z myślą o ramce nad kominkiem, to często jest tak, że właśnie one stają się ulubionymi zdjęciami z dnia Waszego ślubu.

 


zdjęcia ślubne patio park

Zdjęcia ślubne Patio Park - Ania i Grzegorz

Zdjęcia ślubne Patio Park

Mam dla Was kilkanaście zdjęć z wesela Ani i Grzegorza, które odbyło się w sali, którą bardzo lubię czyli Patio Park w Katowicach. Zdjęcia ślubne Katowice pokazują od innej strony. Pokazuję w nich wnętrza kościołów, ludzi którzy tu mieszkają, no i przede wszystkim parę młodą.

Ten dzień zacząłem od ceremonii w kościele. 

Dwa zdjęcia od których zacznę ten wpis to zieeew… i gest przeżegnania się. Lubię takie momenty. Coś mniej oczywistego, coś pokazującego szerzej ten najważniejszy dzień.

Kolejne zdjęcia, to po prostu ceremonia zaślubin. Początek pokazujący w całości scenę, a potem czas na kilka portretów. Przede wszystkim lubię to zdjęcie, gdzie Ania szczerze się uśmiecha.

Wyjście z kościoła w lekkim deszczu? Nie ma problemu. Tylko co to był za deszcz… nie tylko z nieba, ale także ryżowy! Bardzo fajny i dynamiczny kadr udało się tu złapać. Kolejne dwa zdjęcia dla Was.

Na sali w oczekiwaniu na Anię i Grześka starałem się znaleźć jakieś gesty, miny, charakterystyczne elementy. Tu dwa takie elementy rzuciły mi się w oczy. Fajny napis, który zdecydowanie określił klimat tej imprezy i mina dziewczynki.

Z pierwszego tańca do tego wpisu użyłem dwóch zdjęć. Jedno, świetne z Anią w roli głównej, a drugie pokazujące klimat sali w mocnej czerni i bieli!

A ta fotografia mocno określa mój styl w jakim staram się głównie fotografować na parkiecie. Dłonie, emocje, gesty, nieoczywiste oświetlenie. Tak jest!

W dniu ślubu są ważne momenty jak np. podziękowania dla rodziców. Zbierają się wszyscy goście i np. oglądają wspólny film przygotowany przez parę młodą. Emocji na twarzach wtedy nie brakuje!

Taniec to ludzie. W jednym kadrze staram się ich zmieścić jak najwiecej, by fotografia była wielowarstwowa, a nie jednowymiarowa. W tym wypadku na prawdę dużo się dzieje!

Kolejny zestaw czterech zdjęć pokazuje wszystko, co się dzieje na weselu. Od drobnych szeptów gdzieś między stołami, przez tańce gdzieś w tle – na drugim planie, po klasyczne sejfie.

Są też momenty bardziej przygotowane. DJ uruchamia ciężki dym i puszcza odpowiednie światła. Mam wtedy chwilę na kilka takich wizualnie atrakcyjnych kadrów.

W ten sposób doszliśmy do końca. Nic tu szczególnego nie napiszę. Zawsze szukam odpowiedniego zdjęcia na zakończenie. I taka oto fotografia znalazła się w tym skrócie wesela w Katowicach.


reportaż ze ślubu

Reportaż ze ślubu Mariny i Mateusza

Dziś mam dla Was reportaż ze ślubu Mariny i Mateusza. Możecie się przygotować na sporą dawkę emocji i ostrego grania. Było czadowo i rockowo.

Jesteście ciekawi jak wyglądał ich dzień? To czytajcie dalej.

Wszystko zaczęło się przy granicy z Czechami, bo w miejscowości Gorzyczki. To tam odbyły się przygotowania. Duży dom, ogromna przestrzeń, sporo ludzi. Fajnie fotografować w takich warunkach, w których nic nie ogranicza. W dniu ślubu Mariny i Mateusza przeważał spokój. Raczej nie było stresu i wszystko przebiegało zgodnie z planem, dzięki czemu mogłem swobodnie uchwycić naturalne momenty tego dnia.

Reportaż ze ślubu

Ślub odbył się w pobliskich Gorzycach, w dużym i przestrzennym kościele. Świetne kazanie księdza rozluźniło zdecydowanie atmosferę i cała ceremonia przebiegła bardzo sprawnie. Po powiedzeniu sakramentalnego „tak” udaliśmy się na, jak się potem okazało, wystrzałowe wesele!

Dom Przyjęć „Anna” jest położony bardzo blisko domu Mateusza, więc całość była w niewielkich odległościach. Fajna dwupoziomowa sala dała wiele możliwości na ciekawe kadry, ale nie to było najważniejsze. Za muzyczną oprawę odpowiadał świetny DJ Artur Mazurek, który dopasował muzykę idealnie do całego towarzystwa. 

A co się działo na samym weselu? Świetna impreza, niesamowity klimat. Goście dawali czadu na każdym kroku. Muzyka bardziej dla starszych uczestników? Nie ma sprawy, parkiet pełny zadowolonych gości.
Coś bardziej w klimatach metalowych na weselu? Czemu nie? Jeśli tylko ekipa to czuje, to całość na pewno wyjdzie super. Nie bójcie się wpleść swoich klimatów muzycznych w Wasze wesele. To Wasz dzień. Goście na pewno to zrozumieją.

Zdjęcia z wesela

Zdążyliśmy ogarnąć w tym dniu wszystko: pamiątkowe zdjęcia z gośćmi, zdjęcie grupowe i zostało jeszcze bardzo dużo czasu na realizację soczystego reportażu. 

To końcówka roku. Pewnie pojawi się jeszcze jeden wpis, ale trochę bardziej osobisty. Chciałem Was tymczasem zaprosić do odwiedzania mojego bloga w nowym roku, bo pojawi się sporo nowości i więcej interesującej treści.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i Wesołych Świąt.