Fotografia ślubna Kraków

Fotografia ślubna Kraków - Laura i Krzysiek

Fotografia ślubna Kraków

To był ślub w Wieliczce. Wyjątkowy dzień Laury i Krzyśka. Jednak nie pokażę Wam dziś samej ceremonii, nie zobaczycie weselnych tańców. W tym poście skupię się na przygotowaniach do ślubu. Zobaczycie jak widzę ten czas.

Nieważne czy to fotografia ślubna Kraków czy Katowice. Reporterskie kadry to coś, co staram się znaleźć w każdej fotografowanej przeze mnie sytuacji. To dla mnie ważne, by nie ingerować w wydarzenie, być jedynie obserwatorem. Nigdy nie zdarzyło mi się prosić o powtarzanie czegokolwiek specjalnie do zdjęć. Jedyne co mam na sumieniu, to fakt, że czasem zdarza mi się przestawić w mieszkaniu lusterka, ale na to zwykle przymykacie oko.

Co Wam zaprezentuję ze ślubu Laury i Krzyśka? Na początek humorystyczny detal. Ten t-shirt musiał zostać zapamiętany! Kolejny kadr to Krzysiek w trakcie przygotowań. By urozmaicić ten klasyczny moment, sfotografowałem go w lustrzanym odbiciu. 

A tu wiele się dzieje. Lekki stres, delikatne poddenerwowanie, oczekiwanie. To wszystko sprawia, że chętniej sięgamy po papierosa. W oczekiwaniu na ceremonię, swoją kolej u fryzjerki czy makijażystki część osób udała się na przerwę. Lubię, gdy w kadrze znajduje się więcej osób. 

O lustrach już mówiłem. Czasem można dzięki nim uzyskać naprawdę fajny efekt. Tu macie przykład zdjęcia wykonanego w trakcie makijażu. Poza lustrami, w moim reportażu z przygotowań często pojawiają się nogi, dłonie z pierścionkiem czy typowy dla tego momentu kosmetyczny rozgardiasz. Zawsze jednak pamiętam, by pokazać też makijaż w pełnej okazałości. Na tym zdjęciu urozmaica go ruch ręki makijażystki. 

Ale co po makijażu? Powoli zjeżdżają się goście. Takie radosne powitania niesamowicie lubię. Widać tu tyle szczerej radości. Przy zakładaniu butów też można złapać świetny kadr. Tu pomogłem sobie balkonowymi drzwiami, które fajnie domknęły scenę. Z drugiej strony idealnie zagrał welon. Wyszło świetnie. 

I kolejne emocje! Szczera, dziewczęca radość, ładne światło, dynamiczny ruch.

Na zakończenie możecie zobaczyć Krzyśka, który podjechał pod hotel. Sfotografowałem ten moment z balkonu. Schodząca do niego Laura to ostatnie na dziś zdjęcie.


wesele pod skrzydłami anioła

Wesele Pod Skrzydłami Anioła - Magda i Mariusz

Wesele Pod Skrzydłami Anioła

Kolejny mini reportaż ślubny. Tym razem mam dla Was zdjęcia Magdy i Mariusza. To było świetne wesele. Wybór 20 kadrów do najprostszych nie należy, ale dobrze uczy selekcji zdjęć, która w mojej profesji jest bardzo ważna. Hasło na dziś? Wesele Pod Skrzydłami Anioła. Czemu? To nazwa sali, jednej z moich ulubionych w okolicy.

Dzisiejszy materiał otworzyłem portretem Magdy. Niestandardowym, i za to go najbardziej lubię.

Dwa kolejne ujęcia przedstawiają momenty z przygotowań. Mariuszowi pomaga siostra, a Magdzie w trakcie makijażu wykonałem bardzo przyjemny i delikatny portret.

First look i babcia na drugim planie. Ta Pani dodała bardzo dużo uroku tej fotografii. Jej uśmiech, niezwykle szczery – widać, że się cieszy szczęściem Pary Młodej.

Przyszedł czas na kościół, a dokładniej na wejście Magdy z tatą i oczekiwanie Mariusza.

Kolejna fotografia to zwieńczenie przysięgi – bardzo lubię ten moment.

Dwa następne zdjęcia to zakończenie ceremonii ślubnej odbywającej się w kościele. Portret chłopczyka nie za bardzo zainteresowanego całą sytuacją. Fajnie widać skupienie dorosłych i rozkojarzenie dziecka. Drugie zdjęcie to wyjście z hukiem. Konfetti dopisało zdecydowanie.

Trzy następne kadry to już momenty z sali weselnej. Wejście i życzenia. Na życzeniach udało się w fajnym momencie złapać obie mamy, a drugi kadr to bardzo fajne spojrzenie małego chłopczyka na Pannę Młodą. 

Jeden kadr z pierwszego tańca, ale jaki. Chmury, przyjemny obrót. Na żywo wszystko wyglądało magicznie.

Następne ujęcie pokazuje tańce i salę jednocześnie. Bardzo lubię tworzyć takie kadry, ten bardzo fajnie urozmaica cały materiał.

Trzy następne zdjęcia to trzy całkiem inne kadry i różne momenty wesela. Pierwsze gdzieś z okolic fotobudki. Bardzo lubię fotografować, gdy goście się wygłupiają i przebierają. Dwa kolejne kadry to dwa światy. Dziadkowie, pełni wigoru tańczący na parkiecie i dwójka bardzo małych dzieci, które dopiero co się poznały. 

To zdjęcie lubię przede wszystkim za tło i ramkę jaką stworzyła Magda i Mariusz. Chłopiec w ramce wpatrzony w całujących się w dorosłych. Uwielbiam to foto!

Na koniec jak zawsze zostawiłem zdjęcia z pewną dawką humoru. Najpierw toast – fajna dynamiczna scena i na sam koniec śpiący chłopiec, coś dużo spokojniejszego i idealnie pasującego na zakończenie tego materiału.


zdjęcia ślubne katowice

Zdjęcia ślubne Katowice - Gosia i Przemek

Zdjęcia ślubne Katowice

Na dziś przygotowałem skrót reportaż z wesela Gosi i Przemka. 20 wyselekcjonowanych kadrów, pokazujących jak wyglądał ich najważniejszy dzień w życiu. Zdjęcia ślubne Katowice pokazują mi od strony ciekawych miejsc, jakim niewątpliwie jest restauracja Calvados, w której odbyło się wesele. To niezwykle interesujące miejsce. Zobaczycie sami jak wygląda moim okiem.

Do otwarcia użyłem czterech fotografii z przygotowań. Dwie kolorowe i dwie czarnobiałe. Na start klasyczne ujęcia czyli makijaż i ubieranie Pana Młodego. Dwa następne już troszkę ciekawsze pokazujące przygotowania od innej strony. Bardzo lubię oba te zdjęcia. Pierwsze za niestandardowy kadr, a drugie za niebanalne światło i pewną tajemniczość.

Kolejne ujęcie to coś bardziej standardowego i klasycznego, czyli wejście Gosi i Przemka do kościoła. W następnym ujęciu zdecydowałem się na pokazanie chłopca, gdzieś zatraconego między ławkami i nogami dorosłych.

Moment przysięgi przebiegł bezproblemowo i z uśmiechem na twarzach. Kościół też pomagał, bo to w końcu parafia św. Marii Magdaleny w Tychach. 

Ogrom konfetti, bukiet w górę i ostre światło. Tak zapamiętam to wyjście. Było wystrzałowo!

Dwie następne fotografie to pierwszy taniec i rozpoczęcie imprezy. Bardzo lubię ten drugi kadr za ramkę, która powstała na zdjęciu. Udało się w jednym kadrze złapać kilka osób pokazanych w ciekawy sposób.

Potem zdecydowałem się na serię pięciu czarnobiałych zdjęć pokazujących różne momenty tego wesela. Od dynamicznych ujęć gdzie jest pokazanych wiele twarzy, a każda trochę jakby w innym świecie, aż po delikatne kadry pokazujące ulotność chwili. Oczywiście nie zabrakło też miejsca dla romantycznych kadrów przytulonych par.

Kadry, które wybrałem na tym etapie reportażu przedstawiają dynamiczną zabawę oczepinową i dwa światy, które często powstają w trakcie wesela. Grupa ludzi śmieje się i rozmawia, a obok nich siedzi rozmyślająca para. Lubię takie kontrasty.

Na sam koniec zdecydowałem się najpierw pokazać szczere emocje świadkowej i jej partnera oraz wyjątkową reakcję gości – oj emocji tam nie brakowało. Zakończenie klasycznie – śpiące dziecko przytulone do ojca.


romeo i julia szczyrk

Romeo i Julia Szczyrk - Asia i Dominik

Romeo i Julia Szczyrk

Gdy poznałem Asię i Dominika to miałem przeczucie, że ich ślub może być wyjątkowy. Nie będę tu skromny i potwierdzę, że się nie pomyliłem. Ciekawe przygotowania, niesamowity kościół i świetna zabawa na znanej mi sali weselnej Romeo i Julia Szczyrk.

Wszystko zaczęło się podczas makijażu. Masa luster zmuszała wręcz do wykonania kadrów z odbiciami. Uwielbiam takie pomieszczenia, w których można kombinować. Dominik przygotowywał się w mieszkaniu wraz z najbliższymi. Panowała tam luźna i swobodna atmosfera. W kolejnej części w przygotowaniach Asi pomagały siostry i mama. A dopełnieniem tego wszystkiego był wzruszający first look i błogosławieństwo. Było świetnie!

Kościół Marii Magdaleny w Tychach jest bardzo wdzięczny do fotografowania, więc cieszyłem się gdy sprawdziłem gdzie przyjdzie mi robić zdjęcia. Świetna ceremonia, uśmiechnięta para i cudowni goście. Czego chcieć więcej. To był bardzo udany ślub.

Z wesela zapamiętam wiele kadrów. Dobrze wspominam życzenia, które goście składali bez ukrywania emocji. Takie momenty mogę nazwać kopalnią kadrów. Ale to był dopiero początek, bo to, co się działo w trakcie wesela było wyjątkowe. Goście jak nie szaleli na parkiecie, to żywiołowo rozmawiali przy stołach. Gdy przemykałem gdzieś między nimi, to nie czułem by byli skrępowani. Zachowywali się bardzo naturalnie i dlatego tak polubiłem ten reportaż. 

Całe wesele rozkręcała ekipa bezdiscopolo.pl – dwóch znakomitych ludzi, którzy dobrze wiedzą jak poprowadzić imprezę. Asia i Dominik zdecydowali się na Michała i Marcina po mojej namowie. Tym bardziej ucieszyło mnie, że całość wyszła tak fajnie.

By powstał dobry reportaż ślubny musi złączyć się wiele czynników. W tym wypadku spełniona została większość. Był luz, była szczerość, były łzy wzruszenia, była radość i spontaniczne uśmiechy, ale i odrobina stresu. Tak nawet ten naturalny stres jest też potrzebny w tym dniu dla odwrócenia historii w trakcie układania zdjęć, pokazania innej strony tego dnia.

Mam nadzieję, że cały materiał przypadnie Wam do gustu, w poście jest tylko kilka ujęć. Poniżej znajdziecie przycisk do przeglądnięcia wszystkich fotografii.

Zobacz cały reportaż

Fotograf ślubny Łódź

Fotograf ślubny Łódź - Aneta i Kacper

Fotograf ślubny Łódź

Przyszedł czas na kolejny skrót reportażu. Postanowiłem, że będę publikował takie mini relacje. Jest to niezwykle trudne zadanie. Wybór 20 zdjęć, które dokładnie pokażą daną imprezę do łatwych nie należy. Fotograf ślubny Łódź i okolice powinien znać w miarę dobrze, ale czy to koniecznie? Dla mnie to był nowy rejon i poradziłem sobie z lokalnymi tradycjami. Było bardzo wesoło. Zobaczcie relację ze ślubu Anety i Kacpra.

Ten reportaż musiałem otworzyć tym zdjęciem. Pokazuje ono właśnie lokalną tradycję. Jest w nim też dodatkowy smaczek w postaci kota. Bardzo je lubię.

Dwa następne kadry obrazują przygotowania Pary Młodej. Nie skupiałem się tu na jednej osobie, a bardziej na szerszym opisaniu całej historii.

Kacper nie miał łatwo po przybyciu do domu Anety. Napotkał grupkę mężczyzn, którą musiał przekonać, by go wpuścili. Nie było innego wyjścia. Sukces i pierwsze spotkanie z narzeczoną.

Jak dobrze wiecie, lubię czas oczekiwania przed rozpoczęciem ślubu. Wykorzystuję ten moment na pokazanie jakiś ciekawych scenek i interesujących kadrów. Drugie zdjęcie to już wejście Pary Młodej, w troszkę szerszej niż standardowo perspektywie.

To ujęcie bardzo lubię za kolory. Dzieciaki jakby dogadały się co do ubioru. Każdy też ma inny gest jeśli chodzi o dłonie. Kadr przełamujący pewien standard.

Dwa następne zdjęcia to momenty, które bardzo lubię – przysięga i moment kiedy para klęczy. Tu decyzja zapadła na dwa różne pokazania tych momentów. Pierwszy dosyć wąski, a drugi szeroki z pokazaniem całego kościoła.

Jedno z moich ulubionych zdjęć z wyjścia z kościoła. Czemu? Jest inaczej – ręka tej Pani „zrobiła” to zdjęcie. Nadaje pewnej dynamiki, wskazuje kierunek w którym trzeba patrzeć.

Z życzeń standardowo dwa kadry. Dwa różne, by pokazać inne perspektywy.

No to zaczynamy wesele. Od czego? Wiadomo pierwszy taniec!

Dwa kolejne ujęcia to całkiem inne momenty. Pierwsze ma pokazywać rozpoczęcie imprezy przy stołach, w jednym kadrze dużo ważnych osób.

Drugie zdjęcie to coś z parkietu, coś spokojnego i romantycznego.

W dwóch następnych kadrach skupiam się na piciu wódki. Tak, po prostu. Są toasty, są kieliszki. Dzieje się!

Ostatnie fotografie to zlepek dwóch całkiem różnych chwil. Pierwsza podobna do wcześniejszej fotografii z tańca. Pokazująca pojedynczą parę w odpowiednim momencie. Druga to coś nieoczywistego, nieszablonowego. Same nogi? Można tak? Pewnie, że można!


Zdjęcia ślubne Śląsk

Zdjęcia ślubne Śląsk - Milena i Kamil

Zdjęcia ślubne Śląsk

Milena i Kamil na miejsce swojego wesela wybrali znaną mi salę: Casamento w Sierotach. To był dzień pełen wrażeń. Szalejąca pogoda, która sprawiała nam czasem pewne problemy nie przeszkodziła jednak, by humory dopisywały przez cały ten dzień.

Zdjęcia ślubne Śląsk pokazują z innej perspektywy. Mogę pokazać ludzkie emocje i lokalne tradycje.

Dzisiejszy skrót reportażu ślubnego zacznę klasycznie od przygotowań. Wybrałem jednak dwa zdjęcia, które są mniej standardowe. Fotografia otwierająca pokazuje psa, a na pierwszym planie dłonie Kamila,  poprawianie koszuli i garnituru. Drugie zdjęcie to też detal, czas oczekiwania. Bardzo lubię oba te zdjęcia.

Trzecie zdjęcie pokazuje wejście do kościoła. Jednocześnie widać tu jaka panowała aura, uśmiechy jednak nie schodziły z twarzy Mileny i Kamila.

Dwa kolejne ujęcia to kadry z kościoła. W jednym pokazuję detal, opisujący strażacki charakter tej ceremonii, a drugi to fantastyczny moment zaraz po zaślubinach.

Tym razem zdecydowałem się na dwie fotografie wychodzącej pary młodej z kościoła. Dlaczego? Są to dwa różne kadry, które pokazują teoretycznie jeden moment, ale z dwóch całkiem różnych perspektyw.

Jeśli śledzicie mnie dłużej to wiecie, że bardzo lubię fotografować życzenia składane przez najbliższych. Uwielbiam te szczere momenty, chwile radości i wzruszenia.

Pierwszy taniec w dwóch kadrach. Dwa różne zdjęcia. Obydwa dosyć dynamiczne. Bardzo lubię te momenty.

Pięć czarnobiałych kadrów, które wybrałem do pokazania dnia Mileny i Kamila świetnie opisuje weselne momenty. Bardzo lubię „łapać” naturalne momenty tego dnia. Chwile, które nie są oczywiste, albo oczywiste chwile pokazywać w nieszablonowy sposób.

Dwa kadry, które mają na celu przyspieszenie akcji, pokazanie pewnej dynamiki. Tu decyzja padła na taniec i podwójnego buziaka w wykonaniu rodziców Pary Młodej. Bardzo lubię zwłaszcza to drugie zdjęcie. Rzadko się trafiają podczas wesela takie momenty.

Jeśli chodzi o fotografie kończące ten materiał to decyzja padła na wspólny toast gdzie w fajnym momencie udało się złapać wszystkie bardzo ważne w tym dniu osoby. Jako ostatnie zdjęcie wybrałem… no zobaczycie sami jaką fotografię. Interpretacja dowolna.


Hotel Koral wesele

Hotel Koral wesele Laury i Krzyśka

Hotel Koral wesele

Przyszedł czas na kolejną dużą publikację. Mam dla Was sporą ilość humoru i soczystych kadrów. Dzisiejsi sprawcy zamieszania to Laura i Krzysiek. Mega pozytywna para, z którą złapałem świetny kontakt. To była przyjemność z nimi współpracować.

Co mi zapadnie najbardziej w pamięci? Oj, wiele rzeczy. Zacznę od początku.

Przygotowania to przede wszystkim spokój w domu Krzyśka i zamieszanie u Laury. To właśnie u Panny Młodej przeważnie spędzam większość czasu i tak było w tym przypadku. Tata Laury nie odpuszczał w żartach, dzięki czemu atmosfera była naprawdę luźna. Co chwilę przybywający goście też dawali duże możliwości, by ich w ciekawy sposób sfotografować. Zobaczycie to sami!

W kościele jak zawsze przyszedł czas na wyciszenie. Jednak i tu udało się wykonać kilka fajnych kadrów pokazujących w szerszy sposób tę niezwykłą ceremonię. Wszystko wspaniale się zgrywało. Zaczynając się od jednego z moich ulubionych zdjęć gdzie Tata Panny Młodej wita się z Krzyśkiem, aż po zdjęcie z momentu przyjmowania komunii. 

Po kościele nastąpiło pełne rozluźnienie. I wyruszyliśmy znów do miejsca gdzie odbywały się przygotowania. Hotel Koral wesele potrafi zorganizować bardzo dobrze i tak było też tym razem. Niczego nie brakowało, a całość była świetnie ogarnięta.

Laura i Krzysiek biegali po całej sali i to raz tańczyli, by potem rozmawiać ze znajomymi i rodziną. Byli mega aktywni i widać, że dobrze bawili się tego dnia. Mi to tylko pomagało w pracy, bo mogłem uchwycić naprawdę bardzo ciekawe momenty. Na długo zapamiętam kadr z podziękowań dla rodziców, a przede wszystkich ich reakcje. Facepalm robi robotę!

Muszę przyznać, że to był niesamowity dzień, pełen wrażeń i emocji. Działo się bardzo wiele interesujących rzeczy i przy układaniu materiału miałem ogromny problem. Musiałem zmieścić się w jakiejś rozsądnej ilości zdjęć, ale też chciałem pokazać jak najwięcej. Mam nadzieję, że cały reportaż ślubny z wesela Laury i Krzyśka przypadnie Wam do gustu i też poczujecie moc tego dnia!

Zobacz cały reportaż

fotograf ślubny kraków

Fotograf ślubny Kraków - Jola i Krzysiek

Fotograf ślubny Kraków

Na dziś przygotowałem dla Was fotograficzną opowieść o radości. O tym, jak pewien fotograf ślubny Kraków odwiedził i przez cały dzień towarzyszył Joli i Krzyśkowi w dniu ich ślubu. Tym razem jednak postanowiłem nie pokazywać Wam wszystkiego, a wybrać jeden w wątków reportażu. Dzisiejszym motywem przewodnim będzie parkiet! Przygotujcie się więc na zdjęcia pełne ruchu i pozytywnej energii.

Jola i Krzysiek swoje wesele zorganizowali w hotelu. Choć hotelowe wnętrza potrafią razić surowym, konferencyjnym wystrojem bez charakteru, to tu było całkiem odmiennie. Parkiet, kolumny, ciekawe i przyjemne oświetlenie stworzyły fajne tło. Wesele Hotel Czarny Groń, to ze strony Joli i Krzyśka świetny wybór. Wszyscy dobrze się bawili, a ja byłem w swoim żywiole.

Pierwszy kadr pokazuje to, co na zdjęciach lubię ukazywać najbardziej. Zderzenie dwóch światów, zaskoczenie, humor. Dorośli świetnie się bawią, dzieciaki również. Wszyscy całkowicie nieświadomi kadru, który komponuję. Lubię też ukazywać pary, które świetnie się czują w tańcu. Dziewczyna w centrum kadru, jest tu królową parkietu! Kolejne czarno-białe zdjęcie, to motyw, który musi znaleźć się w każdym moim weselnym reportażu! Czułość okazywana w tańcu – uwielbiam!

Nigdy też nie zapominam o najmłodszych gościach, których lubię łapać w chwilach wolności. W tej chwili dorośli zajęci są pewnie toastami, a samotna królewna ma całą taneczną przestrzeń dla siebie. Gdy na parkiet powracają goście, lubię ukazać ich stłoczonych w kadrze – widać tu wyraźnie, że wszyscy dobrze się bawią. Jednak, gdy na horyzoncie pojawiają się skomplikowane taneczne figury – je również upamiętniam na fotografiach. Kolejne zdjęcie podkreśla dynamikę weselnych zabawach.

Ostatnia trójka, to czarno-białe fotografie, które w pewnym stopniu wykorzystują motywy z wcześniejszych zdjęć. Mamy jedną parę w centrum, która uchwycona została w ruchu. Mamy jedną z gwiazd wieczoru występującą przed żywo zainteresowaną publicznością i Krzyśka uśmiechającego się w tańcu. 

Tak ukazuję parkiet – zabawa, radość, czułość, humor. Wszystko to w ruchu, bez pozowania, szczerze i prosto. 


fotograf na ślub opole

Fotograf na ślub Opole - Sabina i Michał

Fotograf na ślub Opole

Kolejny mini reportaż ślubny. 20 kadrów z wyjątkowego dnia Sabiny i Michała. Będą szalone tańce, będzie piękna ceremonia w kościele. To wszystko działo się w tym dniu. Fotograf na ślub Opole i okolice musi znać dosyć dobrze. Mi czasami zdarza się bywać w tamtych rejonach, więc to dla mnie nie jest nowość. Samo wesele odbyło się w świetnym miejscu o nazwie: Bajka Resort. Zaczynamy.

Reportaż zaczynamy standardowo od przygotowań. Na zdjęcie otwarcia wybrałem przybycie świadkowej z partnerem i bukietem kwiatów. To zdjęcie jest na tyle dynamiczne, że fajnie rozpoczyna historię.

Następne dwie fotografie pokazują przygotowania Pary Młodej. Sabina i Michał szykowali się osobno. Pan Młody miał zobaczyć Pannę Młodą dopiero w kościele.

Kolejne zdjęcie pokazuje pewien chaos i zamieszanie, które zawsze jest bezpośrednio przed ślubem. Z jednej strony ktoś nerwowo oczekuje, z drugiej strony ktoś przechodzi. Lubię takie momenty.

Trzy ujęcia, które zaraz zobaczycie pokazują jeden z moich ulubionych momentów w dniu ślubu. Wejście Panny Młodej z Tatą i spotkanie z przyszłym Mężem. Poza samym wejściem i spotkaniem lubię też zwrócić uwagę na gości, którzy ochoczo fotografują ten moment.

Z samej ceremonii wybrałem jedno ujęcie, które dobrze podsumowuje to, co się przed chwilą wydarzyło.

Dwa kolejne kadry to przede wszystkim luz i uśmiechy. Jest już po wszystkim. Szczęście widać na ich twarzach. Podobnie w przypadku wyjścia z kościoła, tu może są mniej widoczni, ale takiej ilości konfetti jeszcze nie widziałem!

Kolejny etap to życzenia. Zawsze staram się mieć to wydarzenie sfotografowane z różnych ujęć i szukam bardziej dynamicznych, wieloplanowych kadrów, a także czegoś bardziej emocjonalnego. 

Wybrałem jedną fotografię z pierwszego tańca. Był to piękny i dynamiczny układ z dużym dodatkiem dymu!

Trzy następne zdjęcia poświęciłem na pokazanie relacji między gośćmi. Ich rozmów, gestów i pokazania całości w różnych momentach.

Dwa czarnobiałe ujęcia pokazujące taniec są niezwykle dynamiczne i charakterystyczne. Lubię pokazywać szaleństwo i luz jaki goście mają na parkiecie. To jedne z moich ulubionych fotografii.

Ta fotografia mnie urzekła z powodu podobieństwa tych panów. Nie mam pojęcia czy to ojciec i syn, ale są mega podobni i nawet w ten sam sposób się śmiali.

Jako ostatni kadr wybrałem znów coś mniej standardowego. Coś bardzo szalonego i odważnego. Wiele osób pewnie, by umieściło to zdjęcie w koszu, ale ja je lubię. Jest mocno niedopowiedziane i niejasne. Lubię takie momenty.


wesele sztygarka chorzów

Wesele Sztygarka Chorzów - Martyna i Tomek

Wesele Sztygarka Chorzów

Martyna i Tomek to kolejna para u której gościłem w zeszłym roku na weselu. Przygotowałem dziś dla Was 20 kadrów z tego świeżego wydarzenia. Fotograf na wesele Śląsk i jego sale weselne powinien mieć w małym palcu – dziś jedna z moich ulubionych: Sztygarka Chorzów.

Zacznę dziś dwoma kadrami z przygotowań. Na jednym urzekły mnie kolorowe skarpetki Tomka, więc postanowiłem je wkomponować w fajną ramkę stworzoną z oparcia krzesła. U Martyny bardziej klasycznie. Delikatny, niepozowany portret przy lustrze.

First look odbył się przed blokiem. Tomek cierpliwie czekał z bukietem na swoją przyszłą żonę.

Po wszystkim ruszyliśmy do kościoła. Tam czekali już goście.

Dwa kolejne zdjęcia to moment wejścia Pary Młodej, której towarzyszyła przepiękną muzyka. Martyna sama gra na skrzypcach, więc zadbała by oprawa była na wysokim poziomie. Bardzo lubię oba te ujęcia.

Kolejne fotografie są całkiem różne. Zawsze staram się tak układać materiał, by widz cały czas był ciekawy, co się dalej wydarzy i jakie zdjęcie zobaczy. W tym wypadku mamy delikatny uśmiech Panny Młodej, a na kolejnym zdjęciu szeroki plan z księdzem.

Do fotografii z momentu przysięgi dołączyłem drugie zdjęcie rozluźniające atmosferę. Ten roześmiany bobas niezwykle mnie urzekł!

I potem mamy znów dwie różne czarno białe fotografie. Pierwsza z księdzem, którą bardzo lubię za gest i symbolikę. Oświetlenie tego kościoła jest rewelacyjne. Drugie zdjęcie lubię nie mniej. Dostojny moment, skupienie, zaduma.

Teraz połączenie trzech zdjęć, pokazujące płynne przejście z wyniosłego momentu będącego w kościele do tematów weselnych. Wyjście z kościoła, otwieranie wina i pierwszy taniec. Zaczynamy imprezę!

Pierwsze zdjęcie z parkietu, które Wam pokażę to bardzo dynamiczna fotografia. Szaleństwo na parkiecie nie miało końca!

Dwa następne zdjęcia połączyłem na zasadzie kontrastu. Łączy jest taniec, ale są to całkiem różny zdjęcia. Pierwsze to show jednej kobiety, która świetnie się bawiła, a drugie to wiele planów.  Na każdym jest historia.

Mam też historię tego co działo się przy stołach. Dyskusje, rozmowy. Zobaczcie sami.

Na koniec coś nieoczywistego. Obraz i portret Panny Młodej w jednym. Czekałem by ktoś tam przechodził dłuższą chwilę, ale w końcu się trafiło! To tak na zakończenie.