Zdjęcia ślubne Śląsk

Zdjęcia ślubne Śląsk - Milena i Kamil

Zdjęcia ślubne Śląsk

Milena i Kamil na miejsce swojego wesela wybrali znaną mi salę: Casamento w Sierotach. To był dzień pełen wrażeń. Szalejąca pogoda, która sprawiała nam czasem pewne problemy nie przeszkodziła jednak, by humory dopisywały przez cały ten dzień.

Zdjęcia ślubne Śląsk pokazują z innej perspektywy. Mogę pokazać ludzkie emocje i lokalne tradycje.

Dzisiejszy skrót reportażu ślubnego zacznę klasycznie od przygotowań. Wybrałem jednak dwa zdjęcia, które są mniej standardowe. Fotografia otwierająca pokazuje psa, a na pierwszym planie dłonie Kamila,  poprawianie koszuli i garnituru. Drugie zdjęcie to też detal, czas oczekiwania. Bardzo lubię oba te zdjęcia.

Trzecie zdjęcie pokazuje wejście do kościoła. Jednocześnie widać tu jaka panowała aura, uśmiechy jednak nie schodziły z twarzy Mileny i Kamila.

Dwa kolejne ujęcia to kadry z kościoła. W jednym pokazuję detal, opisujący strażacki charakter tej ceremonii, a drugi to fantastyczny moment zaraz po zaślubinach.

Tym razem zdecydowałem się na dwie fotografie wychodzącej pary młodej z kościoła. Dlaczego? Są to dwa różne kadry, które pokazują teoretycznie jeden moment, ale z dwóch całkiem różnych perspektyw.

Jeśli śledzicie mnie dłużej to wiecie, że bardzo lubię fotografować życzenia składane przez najbliższych. Uwielbiam te szczere momenty, chwile radości i wzruszenia.

Pierwszy taniec w dwóch kadrach. Dwa różne zdjęcia. Obydwa dosyć dynamiczne. Bardzo lubię te momenty.

Pięć czarnobiałych kadrów, które wybrałem do pokazania dnia Mileny i Kamila świetnie opisuje weselne momenty. Bardzo lubię „łapać” naturalne momenty tego dnia. Chwile, które nie są oczywiste, albo oczywiste chwile pokazywać w nieszablonowy sposób.

Dwa kadry, które mają na celu przyspieszenie akcji, pokazanie pewnej dynamiki. Tu decyzja padła na taniec i podwójnego buziaka w wykonaniu rodziców Pary Młodej. Bardzo lubię zwłaszcza to drugie zdjęcie. Rzadko się trafiają podczas wesela takie momenty.

Jeśli chodzi o fotografie kończące ten materiał to decyzja padła na wspólny toast gdzie w fajnym momencie udało się złapać wszystkie bardzo ważne w tym dniu osoby. Jako ostatnie zdjęcie wybrałem… no zobaczycie sami jaką fotografię. Interpretacja dowolna.


sesja ślubna na hałdzie

Sesja ślubna na hałdzie - Marta i Łukasz

Sesja ślubna na hałdzie

Gdy myślicie o sesji ślubnej na Śląsku, która wpisywałaby się w klimat tego regionu, to jakie miejsce przychodzi Wam na myśl? Świetna architektura Strefy Kultury, zabytkowy Nikiszowiec, Las Murckowski? Tak, to miejsca, które odwiedzam w Katowicach najczęściej. Dziś jednak pokażę Wam inne inspirujące miejsce, które wybrali Marta i Łukasz. Zapraszam na kilka kadrów, które pokażą Wam jak wygląda sesja ślubna na hałdzie.

Hałdy nikomu nie kojarzą się z malowniczymi krajobrazami. Nigdy nie myślałem o nich jak, o miejscach wartych zobaczenia. I dlatego nigdy nie byłem na hałdzie w Kostuchnie. Dopiero fotografia ślubna Katowice odkrywa dla mnie na nowo. A ta sesja to moja druga realizacja w tym miejscu. Co ma do zaoferowania obrośnięta trawą góra kopalnianych odpadów? 

Nam przyjemne i pogodne popołudnie zaproponowało spektakularne niebo. Hałda jest punktem na tyle wysokim, że nic nie zakłóca kadru i wszelkie zdjęcia z niebem w roli głównej wyglądają magicznie. Jak widzicie starałem się je maksymalnie wykorzystać w szerokich kadrach. Na każdym z nim większość pola zajmują chmury, jednak każda z tych fotografii ma całkiem inny klimat. Statyczne ujęcie z  kłosami traw na pierwszym planie, to fotografia z początków naszego fotograficznego spaceru. Potem niebo nabiera dramatyzmu, a zamykające sesję zdjęcie z biegnącą parą i rzuconym w powietrze bukietem, to ostatnie chwile przed zmierzchem. Tak wyeksponowane miejsce jak szczyt hałdy pozwala na zabawy ze światłem.

Fotografując na hałdzie nie może zabraknąć zdjęcia z industrialnym akcentem. Dlatego z przyjemnością wykorzystałem przemysłową architekturę obecną w jej sąsiedztwie.

Na tej sesji nie zabrakło też wąskich kadrów. Ich intymny charakter sprawia, że tło nie ma tu większego znaczenia. Patrząc na portrety Marty i Łukasza, widać, że liczy się tylko spojrzenie. Jestem bardzo zadowolony z obu tych zdjęć, bo mają niesamowity wyraz. Towarzysząca Łukaszowi żona i jej rozwiane włosy tworzą niesamowitą atmosferę, a patrząca znad drobnych kwiatów Marta ma w sobie niezwykłą siłę. 

Dodatkowo na hałdzie nie brakuje drzewek, traw, ścieżek, które aż proszą się o to, by je włączyć w jakiś kadr o miłości. Na pewno jeszcze nie raz pojawię się w tym industrialnym, bardzo klimatycznym miejscu. 


sesja ślubna w tatrach

Sesja ślubna w Tatrach - Asia i Dominik

Sesja ślubna w Tatrach

Oglądając zdjęcia ślubne z odległych, trudnych do odwiedzenia miejsc zastanawiacie się na pewno jak oni się tam znaleźli? Zwykle cały backstage, przygotowania i planowanie pozostaje tajemnicą. Dziś pokażę Wam kilka zdjęć z sesji Asi i Dominika, której krajobraz może nasuwać podobne pytania. 

Asia i Dominik to wielbiciele gór. Do tematu sesji w wysokich Tatrach podeszli poważnie i odpowiedzialnie. O ile wjechanie na jakiś szczyt kolejką można szybko zorganizować, to dotarcie nad Czarny Staw Gąsienicowy nie jest już tak proste. Choć fotograf ślubny góry fotografuje niejednokrotnie, to znawcą tematu być nie musi. Prywatnie lubię chodzić po górach, są to zwykle wypady rodzinne, spacery po niewymagających szlakach i w temacie trekkingu i pieszych wędrówek uważam się wciąż za laika. Dlatego w przypadku tej sesji obdarzyłem Asię i Dominika pełnym zaufaniem. Oni zaplanowali trasę, nocleg w schronisku i miejsca zdjęć.

Na pierwszym zdjęciu widzicie wstęp, reportażowy backstage. Odpowiedzialna Asia na trasę zabrała suknię ślubną… jednak zamiast mieć ją na sobie niesie ją przymocowaną do plecaka. Pierwszy dzień był głównie dojazdem, wejściem i towarzyskim wieczorem – oczywiście, cały czas z aparatem w ręku.

Niezastąpiona okazała się przyjaciółka, która towarzyszyła nam przez cały czas i spieszyła z pomocą. Tu pomaga założyć suknię na szlaku. 

Poranne słońce ma niesamowity klimat. Na tej fotografii świetnie zagrał też wiatr, który marszczy taflę krystalicznie czystej wody i układa welon Asi. 

Oczywiście, jak na każdej sesji, tu też nie mogło zabraknąć wąskich ujęć. Jednak dzisiejszy wpis będzie zdominowany przed kadry szerokie. Sądzę, że te górskie klimaty zasługują na wyróżnienie.  Szczególnie, że pogoda nam dopisała. Wiatr rozwiewał chmury, a na zboczach pojawiały się malownicze cienie. Soczyste, świeże i głębokie barwy zachwycają. 

Jednak najwięcej roboty wykonali Asia z Dominikiem, którzy świetnie się czuli w otoczeniu górskich szczytów. Jak widzicie  po zmiennej scenerii fotografii, nie mieli problemu z pokonywaniem kamienistych i trudnych odcinków. Marzyli o sesji w takim miejscu i cieszę się, że pomogłem im to marzenie zrealizować. 


sesja ślubna zamek moszna

Sesja ślubna Zamek Moszna - Marta i Rafał

Sesja ślubna Zamek Moszna

Zajmuję się fotografią ślubną na tyle długo, że na hasło „sesja ślubna Zamek Moszna” powinienem przewrócić oczami i westchnąć. Można powiedzieć, że w kategorii miejsc na romantyczną sesję Moszna zajmuje niezmiennie topowe miejsce. Choć Zamek nie jest najbliżej Katowic, a jako fotograf ślubny Opole odwiedzam nieczęsto, to Moszna przyciąga pary jak magnes.

Podobnie klimat Zamku zadziałał na Martę i Rafała, którzy również zaplanowali sesję w tej bajkowej scenerii. W tym wypadku, nie dość, że doskonale znałem teren, to jeszcze świetnie znałem parę. Mogłem spokojnie więc wykorzystać stały zbiór klasycznych kadrów eksponujących piękno niepowtarzalnej architektury, ale po co? Wraz z Martą i Rafałem świetnie spędziłem czas, a przy okazji stworzyłem kilka zmysłowych i niebanalnych kadrów. Oto kilka z nich:

Moszna to nie tylko Zamek. Otaczający go park jest niezwykle malowniczy i przy okazji sesji zawsze do niego zaglądam. Tu wykonałem szeroki i węższy kadr. Na obu parze towarzyszy efektowna samotna sosna.

Na kolejnych zdjęciach poza Martą i Rafałem istotną rolę odgrywa welon. Długi i delikatny, stanowił wspaniały dodatek, który domykał sceny, wypełniał cały kadr lub stanowił atrakcyjny rekwizyt. Jak widzicie, na tych zdjęciach wykorzystałem jedynie niewielki fragment zamkowego otoczenia. Zadbany ogród, schody, balustrady to świetne tło do wielu kadrów. Jednak tło zawsze pozostaje tylko tłem, a główne rolę gra para i ich emocje. To pełne miękkich szarości zdjęcie Marty i Rafała ma niesamowity klimat. 

Kolejne zdjęcie jest weselsze, bardziej dynamiczne. Fajnie przełamuje zmysłowy i romantyczny charakter poprzednich ujęć. 

Kolejne kolorowe zdjęcie wykonaliśmy nad stawem – trzeba przyznać, że teren wokół Zamku Moszna jest naprawdę mocno urozmaicony. 

Ostatnie zdjęcie, to również jedno z moich ulubionych. Takie ciasne kadry mają swój klimat. Mimo zamkniętych oczu obojga, można z ich twarzy wyczytać wiele emocji.

Jak widzicie każda sesja to nowe doświadczenie, nowe podejście do tematu. Prawda jest taka, że niedługo pewnie znów usłyszę od jakiejś pary „sesja Zamek Moszna”. Wtedy uśmiechnę się tylko i znów wymyślę kilka nowych ujęć, ciekawych kadrów i innych sposobów na wykorzystanie tych dobrze mi znanych miejsc. 


fotograf ślubny kraków

Fotograf ślubny Kraków - Jola i Krzysiek

Fotograf ślubny Kraków

Na dziś przygotowałem dla Was fotograficzną opowieść o radości. O tym, jak pewien fotograf ślubny Kraków odwiedził i przez cały dzień towarzyszył Joli i Krzyśkowi w dniu ich ślubu. Tym razem jednak postanowiłem nie pokazywać Wam wszystkiego, a wybrać jeden w wątków reportażu. Dzisiejszym motywem przewodnim będzie parkiet! Przygotujcie się więc na zdjęcia pełne ruchu i pozytywnej energii.

Jola i Krzysiek swoje wesele zorganizowali w hotelu. Choć hotelowe wnętrza potrafią razić surowym, konferencyjnym wystrojem bez charakteru, to tu było całkiem odmiennie. Parkiet, kolumny, ciekawe i przyjemne oświetlenie stworzyły fajne tło. Wesele Hotel Czarny Groń, to ze strony Joli i Krzyśka świetny wybór. Wszyscy dobrze się bawili, a ja byłem w swoim żywiole.

Pierwszy kadr pokazuje to, co na zdjęciach lubię ukazywać najbardziej. Zderzenie dwóch światów, zaskoczenie, humor. Dorośli świetnie się bawią, dzieciaki również. Wszyscy całkowicie nieświadomi kadru, który komponuję. Lubię też ukazywać pary, które świetnie się czują w tańcu. Dziewczyna w centrum kadru, jest tu królową parkietu! Kolejne czarno-białe zdjęcie, to motyw, który musi znaleźć się w każdym moim weselnym reportażu! Czułość okazywana w tańcu – uwielbiam!

Nigdy też nie zapominam o najmłodszych gościach, których lubię łapać w chwilach wolności. W tej chwili dorośli zajęci są pewnie toastami, a samotna królewna ma całą taneczną przestrzeń dla siebie. Gdy na parkiet powracają goście, lubię ukazać ich stłoczonych w kadrze – widać tu wyraźnie, że wszyscy dobrze się bawią. Jednak, gdy na horyzoncie pojawiają się skomplikowane taneczne figury – je również upamiętniam na fotografiach. Kolejne zdjęcie podkreśla dynamikę weselnych zabawach.

Ostatnia trójka, to czarno-białe fotografie, które w pewnym stopniu wykorzystują motywy z wcześniejszych zdjęć. Mamy jedną parę w centrum, która uchwycona została w ruchu. Mamy jedną z gwiazd wieczoru występującą przed żywo zainteresowaną publicznością i Krzyśka uśmiechającego się w tańcu. 

Tak ukazuję parkiet – zabawa, radość, czułość, humor. Wszystko to w ruchu, bez pozowania, szczerze i prosto. 


fotograf na ślub opole

Fotograf na ślub Opole - Sabina i Michał

Fotograf na ślub Opole

Kolejny mini reportaż ślubny. 20 kadrów z wyjątkowego dnia Sabiny i Michała. Będą szalone tańce, będzie piękna ceremonia w kościele. To wszystko działo się w tym dniu. Fotograf na ślub Opole i okolice musi znać dosyć dobrze. Mi czasami zdarza się bywać w tamtych rejonach, więc to dla mnie nie jest nowość. Samo wesele odbyło się w świetnym miejscu o nazwie: Bajka Resort. Zaczynamy.

Reportaż zaczynamy standardowo od przygotowań. Na zdjęcie otwarcia wybrałem przybycie świadkowej z partnerem i bukietem kwiatów. To zdjęcie jest na tyle dynamiczne, że fajnie rozpoczyna historię.

Następne dwie fotografie pokazują przygotowania Pary Młodej. Sabina i Michał szykowali się osobno. Pan Młody miał zobaczyć Pannę Młodą dopiero w kościele.

Kolejne zdjęcie pokazuje pewien chaos i zamieszanie, które zawsze jest bezpośrednio przed ślubem. Z jednej strony ktoś nerwowo oczekuje, z drugiej strony ktoś przechodzi. Lubię takie momenty.

Trzy ujęcia, które zaraz zobaczycie pokazują jeden z moich ulubionych momentów w dniu ślubu. Wejście Panny Młodej z Tatą i spotkanie z przyszłym Mężem. Poza samym wejściem i spotkaniem lubię też zwrócić uwagę na gości, którzy ochoczo fotografują ten moment.

Z samej ceremonii wybrałem jedno ujęcie, które dobrze podsumowuje to, co się przed chwilą wydarzyło.

Dwa kolejne kadry to przede wszystkim luz i uśmiechy. Jest już po wszystkim. Szczęście widać na ich twarzach. Podobnie w przypadku wyjścia z kościoła, tu może są mniej widoczni, ale takiej ilości konfetti jeszcze nie widziałem!

Kolejny etap to życzenia. Zawsze staram się mieć to wydarzenie sfotografowane z różnych ujęć i szukam bardziej dynamicznych, wieloplanowych kadrów, a także czegoś bardziej emocjonalnego. 

Wybrałem jedną fotografię z pierwszego tańca. Był to piękny i dynamiczny układ z dużym dodatkiem dymu!

Trzy następne zdjęcia poświęciłem na pokazanie relacji między gośćmi. Ich rozmów, gestów i pokazania całości w różnych momentach.

Dwa czarnobiałe ujęcia pokazujące taniec są niezwykle dynamiczne i charakterystyczne. Lubię pokazywać szaleństwo i luz jaki goście mają na parkiecie. To jedne z moich ulubionych fotografii.

Ta fotografia mnie urzekła z powodu podobieństwa tych panów. Nie mam pojęcia czy to ojciec i syn, ale są mega podobni i nawet w ten sam sposób się śmiali.

Jako ostatni kadr wybrałem znów coś mniej standardowego. Coś bardzo szalonego i odważnego. Wiele osób pewnie, by umieściło to zdjęcie w koszu, ale ja je lubię. Jest mocno niedopowiedziane i niejasne. Lubię takie momenty.


wesele sztygarka chorzów

Wesele Sztygarka Chorzów - Martyna i Tomek

Wesele Sztygarka Chorzów

Martyna i Tomek to kolejna para u której gościłem w zeszłym roku na weselu. Przygotowałem dziś dla Was 20 kadrów z tego świeżego wydarzenia. Fotograf na wesele Śląsk i jego sale weselne powinien mieć w małym palcu – dziś jedna z moich ulubionych: Sztygarka Chorzów.

Zacznę dziś dwoma kadrami z przygotowań. Na jednym urzekły mnie kolorowe skarpetki Tomka, więc postanowiłem je wkomponować w fajną ramkę stworzoną z oparcia krzesła. U Martyny bardziej klasycznie. Delikatny, niepozowany portret przy lustrze.

First look odbył się przed blokiem. Tomek cierpliwie czekał z bukietem na swoją przyszłą żonę.

Po wszystkim ruszyliśmy do kościoła. Tam czekali już goście.

Dwa kolejne zdjęcia to moment wejścia Pary Młodej, której towarzyszyła przepiękną muzyka. Martyna sama gra na skrzypcach, więc zadbała by oprawa była na wysokim poziomie. Bardzo lubię oba te ujęcia.

Kolejne fotografie są całkiem różne. Zawsze staram się tak układać materiał, by widz cały czas był ciekawy, co się dalej wydarzy i jakie zdjęcie zobaczy. W tym wypadku mamy delikatny uśmiech Panny Młodej, a na kolejnym zdjęciu szeroki plan z księdzem.

Do fotografii z momentu przysięgi dołączyłem drugie zdjęcie rozluźniające atmosferę. Ten roześmiany bobas niezwykle mnie urzekł!

I potem mamy znów dwie różne czarno białe fotografie. Pierwsza z księdzem, którą bardzo lubię za gest i symbolikę. Oświetlenie tego kościoła jest rewelacyjne. Drugie zdjęcie lubię nie mniej. Dostojny moment, skupienie, zaduma.

Teraz połączenie trzech zdjęć, pokazujące płynne przejście z wyniosłego momentu będącego w kościele do tematów weselnych. Wyjście z kościoła, otwieranie wina i pierwszy taniec. Zaczynamy imprezę!

Pierwsze zdjęcie z parkietu, które Wam pokażę to bardzo dynamiczna fotografia. Szaleństwo na parkiecie nie miało końca!

Dwa następne zdjęcia połączyłem na zasadzie kontrastu. Łączy jest taniec, ale są to całkiem różny zdjęcia. Pierwsze to show jednej kobiety, która świetnie się bawiła, a drugie to wiele planów.  Na każdym jest historia.

Mam też historię tego co działo się przy stołach. Dyskusje, rozmowy. Zobaczcie sami.

Na koniec coś nieoczywistego. Obraz i portret Panny Młodej w jednym. Czekałem by ktoś tam przechodził dłuższą chwilę, ale w końcu się trafiło! To tak na zakończenie.


sesja narzeczeńska katowice

Sesja narzeczeńska Katowice - Gosia i Kuba

Sesja narzeczeńska Katowice

Sesja narzeczeńska? A właściwie po co? Im dłużej fotografuję tym bardziej lubię właśnie te sesje. Zastanawiam się czasem czy nie są one tak naprawdę ważniejsze i czy sesje poślubne nie mogłyby być wydarzeniami równie prostymi, szczerymi i spontanicznymi? Bardzo sobie cenię luz i naturalność narzeczeńskich sesji i z przyjemnością podzielę się z Wami kilkoma kadrami z mojego spotkania z Gosią i Kubą.

Punktem wyjścia było ustalenie, że będzie to sesja narzeczeńska Katowice. Stąd pochodzi para i nie mieli wątpliwości, że sceneria Katowic to odpowiednie tło dla ich wspólnej sesji. W trakcie ustaleń uznaliśmy, że spotkamy się w ich mieszkaniu. I właśnie w domowym zaciszu wykonaliśmy pierwsze ujęcia. To był świetny pomysł. Z doświadczenia wiem, że w znanym sobie miejscu ludzie czują się komfortowo i bez trudu wykonałem tu zdjęcia pełne ciepła i czułości. Bardzo lubię takie domowe fotografie.

Kolejna część naszego spotkania to sesja na Nikiszowcu. Nikisz ma mnóstwo uroku, a styl Gosi i Kuby rewelacyjnie wpisał się w tę architekturę. Czarno białe kadry robią niepowtarzalny klimat, a kolorowe ujęcia pokazują jak fantastycznie pracuje światło. Uwielbiam te kamienice. 

Zdjęcia te mogą zaskoczyć niejedną parę planującą wspólną sesję. Dominuje tu minimalizm i prostota, a mimo to efekt jest fantastyczny. Czarne t-shirty i jeansy, domowa kanapa, światło wpadające przez okno, stare cegły, asfalt, słońce, słońce, słońce. I tyle wystarczy, by opowiedzieć prostą i prawdziwą historię o uczuciu Gosi i Kuby. Ja nie jestem obiektywny, bo miałem okazję spotkać się z nimi jeszcze w dniu ich ślubu i utwierdzić się w przekonaniu, że są cudowną parą. Ale musicie przyznać, że z tych prostych kadrów bije czułość, luz i mnóstwo uroku. Te zdjęcia potwierdzają to, co powtarzam wielokrotnie, że nie miejsce jest kluczem do dobrych zdjęć. Najważniejsi jesteście Wy, a ja z przyjemnością pomogę Wam wyciągnąć na zdjęciach to, co w Waszej relacji najważniejsze. 


sesja ślubna w górach

Sesja ślubna w górach - Milena i Kamil

Sesja ślubna w górach

Dziś pokażę Wam kilka kadrów z plenerowej sesji ślubnej Mileny i Kamila. Ich pomysłem była sesja ślubna w górach. Zorganizowanie takiej sesji często wiąże się z częstym przekładaniem terminów z powodu pogody, nieprzewidywalną sytuacją na miejscu i przebyciem wielu kilometrów (nie tylko samochodem), by dotrzeć do celu. Jak sobie z tym poradziliśmy?

Wybraliśmy miejsce, które jest stosunkowo blisko, a dodatkowo dawało nam możliwość zarówno wjazdu, jak i zjazdu w pobliżu parkingu. Dzięki temu mogliśmy w dużej mierze przewidzieć pogodę, a Milena mogła ze spokojem spacerować w sukni ślubnej po lesie i górskich zboczach. Właśnie sesja ślubna Góra Żar umożliwiła nam to wszystko. Oto kilka najciekawszych ujęć.

Pierwsze zdjęcie, to świetny kadr sytuacyjny. Widzicie torbę na ramieniu Kamila? Jeszcze na dobre nie rozpoczęliśmy sesji, ale starsza para wypoczywająca na leżakach nie mogła mi umknąć.  Bardzo podoba mi się to zestawienie. 

Kolejne zdjęcia to złota jesień w pełni. Tych kolorów nie da się podrobić. Tylko jesienne sesje potrafią być tak skąpane w złotych liściach. Musicie przyznać, że las wygląda tu fantastycznie, a ciepłe, intensywne słońce tylko potęguję ten złocisty efekt. Dzięki tej idealnej pogodzie mogłem wykonać Milenie portret z paprocią, a na zdjęciu z welonem pojawiają się świetne cienie. Delikatne chmurki na niebie pozwoliły nam na kolejny świetny kadr – przy takiej pogodzie zdjęcia robi się z prawdziwą przyjemnością.

Kolejne kadry, to zdjęcia czarno-białe. Zmysłowy portret pary oraz szerokie kadry ukazujące urok odwiedzonego miejsca. Góra Żar to wyjątkowy krajobraz. Znajdujące się w oddali jezioro i rozległa panorama zachwycają. Nie mogłem ich pominąć na zdjęciach. Przy takich szerokich kadrach unikam sztywnego pozowania. Milena i Kamil spacerują więc wzdłuż kadru, spoglądają w dal i przytulają się. Każdy z tych kadrów jest dzięki temu inny. Zmienia się nie tylko sceneria, ale też para ukazana jest w różnorodny sposób.

Jestem bardzo zadowolony z tej sesji. Moim zdaniem Góra Żar, to świetna opcja na szybki i przyjemny wypad na sesję w górskim klimacie. A jestem przekonany, że nie tylko jesienią można tam wykonać świetne ujęcia.  


fotografia ślubna śląsk

Fotografia ślubna Śląsk - Magda i Artur

Fotografia ślubna Śląsk

Dziś na blogu zapanuje weselny klimat, gdyż pokażę Wam kilka ulubionych kadrów z przyjęcia weselnego Magdy i Artura. Zdjęcia te pozwolą Wam zobaczyć, na co zwracam uwagę i jak fotografuję na takich imprezach.

Wesele Magdy i Artura wybrałem nieprzypadkowo. To para, z którą bardzo dobrze mi się współpracowało. Choć muszę przyznać, że obecnie mogę powiedzieć to o lwiej części moich klientów. To zaskakujące, jak często szczegółowo oglądacie zdjęcia i podejmujecie decyzję o wybraniu mnie na swojego fotografa ślubnego bardzo świadomie. Dzięki temu mam zwykle wolną rękę, darzycie mnie zaufaniem, a ja mogę dać z siebie maksimum. Tak, fotografia ślubna Śląsk, to zdecydowanie mój klimat. Tu najczęściej spotykam radosnych, otwartych i sympatycznych ludzi.

Na pierwszy ogień idą zdjęcia kolorowe. Pierwsze z nich to romantyczny kadr z pierwszego tańca. Blisko, zmysłowo i klasycznie. Jednak dalej dominują uśmiechy i świetna zabawa. Na Waszym weselu nie zapomnę o ujęciach, które muszą znaleźć się w ślubnym reportażu, ale będę je przeplatał zdjęciami dynamicznymi, którym daleko od ustawianych, wymuskanych kadrów. 

Kolejna seria to zdjęcia czarno-białe. W każdym reportażu znajdzie się ich całkiem sporo. Takie zdjęcia mają całkiem inny charakter i pozwalają skupić uwagę na detalach. Takimi ciekawymi detalami będą tu nogi gości w trakcie weselnej zabawy. Tam gdzie światło czy kolory mogą zakłócić odbiór zdjęcia, czerń i biel potrafi wyciągnąć to, co najważniejsze. Dlatego nie macie problemu, by dostrzec śpiącego brzdąca, kontrast między nastrojami gości przy stole czy bawiącą się w tłumie parę. Na zakończenie zostawiam Wam jeszcze przyjemny portret jednego z gości oraz wieloplan, na którym pierwszoplanowe polewanie wódki wzbogacone jest o bogate tło sytuacyjne. 

Zdjęcia na weselu, to ulubiona część mojej ślubne pracy. Tego dnia odwiedziłem jako fotograf ślubny Tychy i upamiętniłem ogromną ilość pozytywnych emocji na imprezie Magdy i Artura. Jak widzicie po tych zdjęciach uwielbiam dynamiczne momenty i mniej oczywiste kadry, które zawsze składam w spójny i interesujący reportaż.