Górski plener ślubny

Górski plener ślubny

Zajmując się fotografią ślubną na Śląsku mam częste okazje bywać w górach. W niektóre miejsca jest naprawdę blisko i wiele par wybiera górskie krajobrazy do swoich sesji ślubnych. Nic dziwnego, piękne widoki i wszechobecna zieleń świetnie prezentują się na fotografiach.
Z Magdą i Damianem wybraliśmy się w nieco odleglejsze góry. Tę sesję wykonałem w Krynicy na szczycie Jaworzyny Krynickiej. Tak się złożyło, że byliśmy tam w tym samym czasie – ja na urlopie z rodziną, a oni na wspólnym weekendzie. Jedno popołudnie spędziliśmy razem tworząc niezapomnianą pamiątkę ślubną.

Górski plener ślubny ma jeden minus. Trzeba tam jakoś dotrzeć! Planując plener ślubny w górach radzę wybrać miejsce, w które możecie bez problemu wjechać na sam szczyt (nawet jeśli, tak jak Magda i Damian jesteście osobami, dla których zdobywanie szczytów to sama przyjemność). Dzięki temu, że wjechaliśmy na Jaworzynę Krynicką byliśmy tam pełni energii, mieliśmy czas na wspólne eksplorowanie terenu, a po zjechaniu na dół był czas na kilka zdjęć miejskich. Oczywiście zdarzają się pary, które koniecznie w góry chcą iść piechotą, i wtedy, jak najbardziej, dołączam do wyprawy. Zarówno dla mnie, jak i dla Magdy i Damiana, wjechanie na Jaworzynę nie było satysfakcjonujące. Drugiego dnia, całkowicie przypadkiem, spotkaliśmy się na zielonym szlaku. Ja z mniejszą ilością sprzętu, oni w wygodnych butach i sportowych strojach. 

Pogoda dopisała, wykonałem więc wiele szerokich kadrów, które ukazują piękne górskie widoki. Pogoda to też problematyczny temat. Sesja ślubna w górach to idealny temat dla cierpliwych! My, mieliśmy sporo szczęścia, bo po wielu deszczowych dniach, które mogliśmy odczuć na błotnistym leśnym szlaku, pokazało się fantastyczne słońce. Soczysta zieleń dopełniła niejedno zdjęcie. Z takich okoliczności przyrody trzeba korzystać.
Góry są bardzo przyjemnym miejscem do fotografowania, lecz zawsze trzeba pamiętać o zrównoważeniu całego materiału o wąskie kadry i portrety. Przy odrobinie kreatywności można nawet połączyć górską panoramę z ciasnym ujęciem pary.

Natura, to zawsze wdzięczny temat do sesji ślubnej. Szczególnie, gdy (tak jak w przypadku tego pleneru) życzliwie dzieli się słońcem i delikatnym wiatrem. 

Rustykalna sesja ślubna

Rustykalna sesja ślubna.

Skansen w Chorzowie to jedno z najbardziej rustykalnych miejsc na Śląsku. Lubię odwiedzać to miejsce. Ma w sobie ducha przeszłości, a rozległy zielony teren sprawia, że spacer alejkami, to prawdziwa przyjemność. Niedawno miałem okazję ponownie odwiedzić Górnośląski Park Etnograficzny w czasie pracy, a jej efektem jest rustykalna sesja Natalii i Rafała.

Sesja w skansenie to temat, który długo czekał na pierwszą realizację. Kilka lat temu nie byłem przekonany do tych drewnianych chat. Jednak po pierwszej sesji plenerowej, chciałem tam wrócić ponownie, bo ogromny teren skansenu pozwala na stworzenie niezliczonej ilości niepowtarzalnych kadrów. Znów przekonałem się, że trzeba pójść gdzieś z aparatem, by odkryć w pełni potencjał danego miejsca. Ogromny teren, którym dysponuje skansen Chorzów, ma jeszcze jedną zaletę. Byliśmy tam w słoneczne niedzielne popołudnie, a na terenie Muzeum odbywał się festiwal, a mimo to czuliśmy się jakbyśmy mieli cały skansen dla siebie. Rustykalna sesja ślubna w kilku kadrach – sprawdźcie sami:

Rozpuszczone włosy Natalii i jej skromna sukienka świetnie wpisały się w rustykalny styl miejsca. By uzupełnić klimat romantycznej sielanki Rafał szybko zdjął marynarkę i zostaliśmy jedynie przy kilku kadrach w pełnym garniturze. Piękne miejsce pozwoliło nam na wykonanie wielu zdjęć „spacerowych”, które robię niemal przy okazji przechodzenia z jednej chaty do drugiej. Poza piękną architekturą regionalnych chat, sesja w skansenie to przede wszystkim przyroda. Początek lata to świetny czas na sesję – wiele kwiatów w pełnym rozkwicie, dojrzewające na drzewach owoce. Na wielu zdjęciach to natura gra pierwsze skrzypce. Rustykalna sesja to dla mnie drzewo i zieleń, a właśnie w skansenie obu tych elementów mamy pod dostatkiem. 

Jak widzicie znów odkrywamy Śląsk inny, tym razem rustykalny. Chaty w skansenie są z terenów Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, więc mają wyjątkowy regionalny charakter. Jeśli macie ochotę by Wasza sesja ślubna Śląsk ukazała rustykalnie, to Skansen Chorzów będzie idealnym miejscem. Natalia i Rafał, choć nie mieszkają daleko, to od lat nie byli w skansenie. To miejsce zachwyciło ich dwukrotnie – gdy wspólnie po nim spacerowaliśmy oraz później, gdy oglądali gotowe już zdjęcia ze swojego rustykalnego pleneru. 

Portret Pana Młodego

Portret Pana Młodego

Jakiś czas temu pisałem o portrecie pani młodej. Portrety kobiet mogą być bardzo różne, wiele zależy od samej portretowanej, jej stylizacji, miejsca, w którym robimy zdjęcia. Jednak jak ugryźć portret pana młodego? Takie zdjęcie może wydawać się dużo trudniejsze w realizacji.
Nawet, jeśli portret pana młodego wydaje się trudniejszy, to nie możemy go pominąć. Nie ma przecież sesji ślubnej bez, przynajmniej kilku, portretowych ujęć każdego z małżonków. Często jednak jest tak, że pan młody bierze udział w sesji tylko i wyłącznie ze względu na miłość do swej wybranki i sam nigdy nie stanąłby przed obiektywem. W pełni rozumiem takie podejście, choć dobry fotograf ślubny potrafi stworzyć atmosferę, w której przyjemnie pracuje się każdej stronie. Serio. Poniżej pokażę Wam kilka portretowych kadrów, które sprawdzają się w każdej sytuacji.
Pierwszy to klasyk. Must have w materiale z sesji. Odważne spojrzenie prosto w obiektyw, ręce w kieszeni, wyprostowana sylwetka i mamy świetny, prosty portret. Prawda, że niczego więcej tu nie potrzeba?

Przy portrecie pani młodej pisałem o roli męża w rozweselaniu pozującej żony. W przypadku portretu pana młodego świetnie sprawdza się obecność w kadrze drugiej połówki. Na tym zdjęciu przytulona pani młoda sprawia, że zdjęcie jest pełne emocji i nabiera romantycznego charakteru. Często stosuję tego typu ujęcia, na którym pan młody patrzy prosto w obiektyw, a przy nim stoi pani młoda.
Gdy mamy już niezbędne ujęcia, warto pomyśleć nad czymś co przełamie standard. Lubię bawić się wtedy światłem, czego przykładem jest trzecie zdjęcie. Sesja ślubna to temat, który dla fotografa ślubnego trzymającego się jedynie kilku utartych póz szybko staje się mozolną i monotonną pracą. Dlatego, by nigdy nie dopadła mnie rutyna zawsze staram się wykorzystać energię i atmosferę miejsca do stworzenia kilku nieszablonowych ujęć.
Tym razem uniknąłem standardowego tematu „fotografia ślubna – Śląsk – Katowice”. Nie było konkretnej sesji, ale za to przybliżyłem Wam trochę jeden z elementów każdego ślubnego pleneru.

Fotograf ślubny Śląsk / ślub Martyny i Michała

Fotograf ślubny Śląsk!
Końcówka maja, wtorek – dzień nietypowy na wesele, ale jakie to ma znaczenie jeśli goście bawią się świetnie, a Martyna i Michał są niesamowicie szczęśliwi. Wszystko odbyło się w jednej lokalizacji, o tu: Gościniec Nałęże w Jaworzu niedaleko Bielska-Białej. Przepiękne miejsce, oddalone od zgiełku miasta stworzyło niesamowity klimat. Wszystko widać na zdjęciach 🙂
Małego psikusa zrobiła nam tylko pogoda – 5 minut przed rozpoczęciem ceremonii rozpętała się straszna burza i zaślubiny musieliśmy przenieść do wnętrza. Na nasze humory nie miało to żadnego wpływu, nie pogoda w tym dniu była najważniejsza!

Za make-up odpowiadała Monika Michalik
Fryzura to dzieło Dagmary Sitek
Sukienka od od meLove, a garnitur z firmy Zara.
Ciasta i słodkości od Cremino Bakery.
Za dobrą zabawę i świetną muzykę był odpowiedzialny dj Paweł Korduła!

No to zaczynamy!

Sesja narzeczeńska Katowice

Sesja narzeczeńska Katowice

Sesja narzeczeńska Katowice to temat, który do niedawna był rzadkością. Wiele osób wychodziło z założenia, że sesja narzeczeńska nie ma sensu, skoro zaraz po niej zaplanowany jest reportaż ślubny i sesja ślubna. Jednak zauważyłem, że dla coraz większej ilości par narzeczeństwo staje się czymś ważnym, co również chcą upamiętnić. Wtedy decydują się na zdjęcia przed ślubem. Luźna atmosfera sesji narzeczeńskich, łatwe dobranie terminu (o ile sesję plenerową pary chcą mieć jak najszybciej za sobą, to sesję narzeczeńską można wykonać chwilę przed ślubem, lub zaraz po zaręczynach) wpływają na całkowicie odmienny charakter zdjęć.

A co jeśli nie czujecie się dobrze przed obiektywem? Nie macie doświadczenia i sama myśl o pozowaniu Was stresuje? Czy warto decydować się na sesję narzeczeńską? Bez obaw. Większość par zaczyna z takim właśnie nastawieniem…

Dziś pokażę Wam kilka kadrów z Nikiszowca. Z niezwykle szybkiej sesji narzeczeńskiej Natalii i Rafała. Oni też byli przekonani, że nie lubią, gdy ktoś robi im zdjęcia. Może dlatego zdecydowali się na opcję „sesja narzeczeńska Katowice” – blisko, szybko i po bólu. A tu… totalne zaskoczenie! Nie spodziewali się, że sesja na Nikiszu może stać się wspaniałą przedślubną pamiątką. Jako fotograf ślubny Katowice znam bardzo dobrze i widząc czarne skórzane kurtki i czerwoną kratę koszuli Rafała wiedziałem, że rewelacyjnie poczują się wśród robotniczych kamieniczek Nikiszowca. 

Z tej sesji narzeczeńskiej najbardziej podoba mi się dyptyk z portretami. Zobaczcie, że można zrobić świetne zdjęcia bez żmudnego pozowania i skupiania wzroku na obiektywie. Pomimo, że Natalia i Rafał nie musieli silić się na uśmiechy do aparatu, to na zdjęciu wyglądają fantastycznie. Kontrast między portretami podkreśla światło, które na zdjęciu Natalii jest miękkie i delikatne, a na zdjęciu Rafała mocne i ostre. 

Ponownie krążę wokół tematu fotografii ślubnej Katowice. Jednak myślę, że nie jest nudno. Nikiszowiec potrafi zachwycić, a tą sesją Natalia i Rafał udowodnili, że sesje narzeczeńskie to fantastyczna pamiątka, której wykonanie nie musi być żmudną pracą.