Fotografia ślubna Kraków

Fotografia ślubna Kraków

Można pomyśleć, że mieszkając w tak dużym mieście jak Kraków przebiera się w ofertach ślubnych specjalistów z różnych branży. Ale od dłuższego czasu obserwuję, że ważniejsze od lokalizacji są inne czynniki i pary wybierają np. zespoły, fotografów czy sale, które znają z innych imprez, lub zostały im polecone przez bliskie osoby. Może dlatego, gdy Marta i Damian zaczęli interesować się tematem wesela, to nie ograniczali się do miejsca swojego zamieszania. Gdy zajmujesz się takim tematem jak Fotografia Ślubna Kraków wydaje się być ważnym miejscem, pożądanym i luksusowym. Ale nawet krakowianie wolą okoliczne wsie i miasteczka, gdzie można znaleźć wiele uroczych i stylowych sal weselnych.

Tak więc, nieprzywiązani do Krakowa, Marta i Damian mają reportaż ślubny z gór. Już przygotowania odbyły się w Szczyrku. Hotel Alpin leżący w samym sercu miasteczka okazał się świetną bazą dla pary i ich gości. Zarówno stonowane hotelowe wnętrze, jak i niewielki kościółek były miejscami, które stanowiły świetne tło dla wzruszeń towarzyszących parze i ich rodzinie. Cudowne, rozległe widoki wokół Sanktuarium Matki Bożej Szczyrkowskiej oraz przyjemne wnętrze sprawiają, że wiele par decyduje się na ceremonię ślubną w tym miejscu. Piękne jesienne słońce pozwoliło zapomnieć o chłodzie i powitanie młodych przez gości na czerwonym dywanie było radosnym i efektownym momentem. 

Samo wesele było świetną imprezą pełną zabawy i dobrej energii. To od razu się czuje, gdy w rodzinie i wśród znajomych panują ciepłe, serdeczne relacje! Zresztą efekty widać na zdjęciach. Na tym weselu fotografowałem z wyjątkową przyjemnością, bo wszyscy pracowali i bawili się na najwyższych obrotach. Marta i Damian mają z tego dnia też krótki film, na którym również nie brakuje wzruszeń i szalonej zabawy.

 

Plener ślubny za granicą z Dominiką i Piotrkiem

Gdzie wybrać się na plener ślubny? To pytanie musicie sobie zadać jeszcze przed ślubem, by później wszystko dobrze zaplanować. Wydaje Wam się, że plener ślubny za granicą to masa organizacji i czasem bariera wręcz nie do ogarnięcia? No to się mylicie!

Oczywiście jeśli chcecie sesję w Brazylii, to element organizacyjny jest dosyć istotny. Ale jeśli wybieracie Europę, a zwłaszcza kraj, z którym sąsiadujemy to juz problem nie jest taki duży. 

Razem z Dominiką i Piotrkiem uznaliśmy, że idealnym miejscem na zagraniczny plener ślubny będzie czeski Mikulov. Nieduże i niezwykle malownicze miasto położone przy granicy z Austrią. 

Nastawialiśmy się głównie na zdjęcia przy winnicach, z których Mikulov słynie, ale okazało się, ze cała architektura jest godna uwiecznienia na zdjęciach. Troszkę musieliśmy się nachodzić i spocić by dotrzeć w niektóre miejsca, ale było zdecydowanie warto. 

Przy takich wyjazdowych sesjach największym zaskoczeniem może być pogoda. Robiąc tyle kilometrów nie tak łatwo zrezygnować i uznać, że niestety, ale musimy sesję przełożyć. W tym przypadku takich problemów nie było. Pogoda sprzyjała nam od początku do końca. Piękne światło, delikatny wiatr – czego chcieć więcej?

To co cenię w przypadku pleneru ślubnego, na który trzeba dojeżdżać 2-3h (lub więcej) to przede wszystkim czas spędzony na rozmowach. Możemy się bliżej poznać, zbudować zaufanie, dogadać dokładnie jak będzie wyglądał nasz dzień. Dzięki temu, potem w trakcie zdjęć zaczynami rozumieć się bez słów i „zdjęcia robią się same”.

Nie ukrywam, że współpraca z Dominiką i Piotrkiem przebiegała idealnie. Od poważniejszych rozmów światopoglądowych po luźne żarty. Cała podróż zbudowała świetną atmosferę pod późniejszą sesję ślubną.

Jeśli lubicie naturę, winnice i delikatne – zachodzące słońce to znajdziecie tu coś dla siebie. Jeśli znów podoba Wam się architektura z wyjątkowymi czerwonymi dachówkami oraz piękna panorama miasta, to też Was zapraszam!
Kończąc – Dominika i Piotrek, DZIĘKI!

Współpraca:

Suknia: własny projekt / lokalnie uszyta na zamówienie
Garnitur: Dyplomata / Wilvorst
Makijaż: Izabela Stramka
Fryzura: Maczkowe Fryzury

  • Dla wszystkich którzy wolą pokaz slajdów zapraszam na 2 minuty 2 sekundy zdjęć z tej sesji.

 

  • Dla fanów scrollowania są też zdjęcia! Sesja ślubna za granicą Dominiki i Piotrka.

 

Sesja w Ogrodach Kapias

Sesja w Ogrodach Kapias

Dziś pokażę Wam jesienną sesję, którą wykonałem wraz z Patrycją i Damianem. Te kilka zdjęć świetnie obrazuje, jak różnorodne tematycznie jest miejsce, w którym robiliśmy te zdjęcia. 

Sesja w Ogrodach Kapias, to opcja wybierana przez wiele par. Choć sesja w tym miejscu wymaga opłaty, to muszę przyznać, że jako fotograf ślubny, Goczałkowice znam jedynie dzięki tym ogrodom. A w tym okolicy nie brakuje przecież ciekawych miejsc. Ogrody Kapias przyciągają jednak pary młode różnorodnością tematów, które zebrane w jednym miejscu, mogą stanowić tło dla ich wyjątkowych zdjęć. Początkowo nie byłem przekonany do sesji w tym miejscu. Łatwo otrzeć się o kicz i banał fotografując te zadbane alejki i sztucznie stworzone aranżacje zieleni. Jednak już pierwsza sesja zaskoczyła mnie pozytywnie uzyskanym efektem i teraz z przyjemnością jeżdzę w to miejsce.

Sesja z Patrycją i Damianem to moja pierwsza jesienna sesja ślubna w tym miejscu. Tego dnia jesienne światło wyjątkowo chętnie współpracowało, co widać na wyjątkowych złocistych portretach, które są moimi ulubionymi zdjęciami z tej sesji. Zdjęcia z Ogrodów Kapias, to jednak przede wszystkim różnorodność. Tu możecie mieć zdjęcie na tle chaty rodem ze skansenu oraz przed ceglanymi domkami jak z europejskich prowincji. Tu możecie schować się w bujnych zaroślach i zapozować na tle idealnie przystrzyżonych krzewów. Ogrody Kapias to idealna opcja dla niezdecydowanych, dla tych, którzy chcą zdjęć ładnych, estetycznych i przyjemnych. Nie opowiemy tu może spójnej historii, ale za to w jedno popołudnie niemal zwiedzimy świat, a każdy kadr będzie całkowicie odmienny.

Niejednokrotnie pisałem już, że na zdjęciach najważniejsi jesteście Wy. Otoczenie jest tylko tłem. Zadbane i przemyślanie zaaranżowane przestrzenie Ogrodów to, mimo wszystko, jedynie miejsca. Patrycja i Damian czuli się dobrze, w nie tyle w ogrodach, co we własnym towarzystwie. Dobrze bawili się na sesji i właśnie dlatego z radością mogę pokazywać te zdjęcia. Bez chemii, czułości i bliskości między Wami, nie zrobiłbym tych zdjęć, ani w ogrodach, ani gdziekolwiek indziej.

Pierwszy taniec w chmurach

Pierwszy taniec w chmurach

Pierwszy taniec, to jeden z najważniejszych momentów wesela. Każda para oczekuje bajecznych zdjęć z tych kilku minut. W tym poście pokażę Wam kilka zdjęć z pierwszego tańca Dominiki i Piotra. Napiszę też, co możecie zrobić, by Wasze zdjęcia wyglądały równie magicznie.

Wesele Dominiki i Piotra odbyło się w sali Premium w Radlinie. Jej nowoczesny, minimalistyczny wystrój stanowił świetne tło, a brak okien w pobliżu parkietu sprawił, że to światła DJ’a zagrały pierwsze skrzypce. Dobra sala i świadomy DJ, to coś co znacząco wpłynie na wygląd zdjęć z pierwszego tańca. 

DJ Mateusz Idzik zadbał o efektowne tło. Napis LOVE oraz współgrające z muzyką światła stworzyły świetny klimat. Wielokrotnie pisałem, że w fotografii najważniejsze jest światło, a światło zespołu bądź DJ’a ma ogromny wpływ na zdjęcia. O ile dobry fotograf ślubny umie walczyć z niedopasowanym, zbyt ostrym czy za słabym światłem, o tyle najlepszy efekt osiągnąć można, gdy światło współgra z całością. U Mateusza Idzika możecie być tego pewni! Dzięki temu, te zdjęcia jeszcze przed obróbką wyglądały świetnie, a w czasie postprodukcji mogłem skupić się na detalach.

W tym przypadku klimat zdjęć jest szczególny dzięki zastosowaniu ciężkiego dymu. Z tym też bywa różnie. Warto uważać na tani ciężki dym, który łatwo się rozwiewa i od razu robi efekt mgły na sali – nie wygląda to dobrze ani na zdjęciach, ani na filmie. Ciężki dym na weselu Dominiki i Piotra zagwarantował prawdziwy pierwszy taniec w chmurach. Poza tym, że dym był świetnie przygotowany, to tu znów muszę napisać o świetle. Dobrze użyte światło DJ’a podkreśliło i uwydatniło ten dym, który rozwiewany przez tańczącą parę wyglądał spektakularnie również na żywo.

Dominika i Piotr mieli przygotowany układ taneczny. Jednak od układu ważniejszy jest luz, swoboda i czułość, którą para okazuje sobie w trakcie tych kilku minut. Nic na siłę! Dominika i Piotr czuli się świetnie, i choć na pewno stresowała ich ta chwila, to podołali wyzwaniu, a dzięki świetnej atmosferze na sali ich taniec w chmurach wyszedł bajecznie. 

Reportaż ślubny Patrycji i Marcina

To jedno z tych wesel gdzie wszystko się zgadzało. Zaangażowani goście, piękna para, świetny klimat wesela i piękna ceremonia zaślubin. Zagrało wiele elementów dzięki czemu udało się stworzyć bardzo urozmaicony materiał. Wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie 🙂
W zeszłym miesiącu Patrycję i Marcina mogliście oglądać TU – ich sesja to też było coś niesamowitego!
Całość odbyła się w okolicach Tarnowskich Gór (sesja też).
Miłego oglądania!

Dziękuję za współpracę:
Suknia – Salon Madonna / Katowice
Garnitur – Vistula
Kwiaty – Kwiaciarnia Kram Weroniki / Tarnowskie Góry
Zespół – Ratoro
Sala – Pod Różą / Wojska