Sesja w Ogrodach Kapias

Sesja w Ogrodach Kapias

Dziś pokażę Wam jesienną sesję, którą wykonałem wraz z Patrycją i Damianem. Te kilka zdjęć świetnie obrazuje, jak różnorodne tematycznie jest miejsce, w którym robiliśmy te zdjęcia. 

Sesja w Ogrodach Kapias, to opcja wybierana przez wiele par. Choć sesja w tym miejscu wymaga opłaty, to muszę przyznać, że jako fotograf ślubny, Goczałkowice znam jedynie dzięki tym ogrodom. A w tym okolicy nie brakuje przecież ciekawych miejsc. Ogrody Kapias przyciągają jednak pary młode różnorodnością tematów, które zebrane w jednym miejscu, mogą stanowić tło dla ich wyjątkowych zdjęć. Początkowo nie byłem przekonany do sesji w tym miejscu. Łatwo otrzeć się o kicz i banał fotografując te zadbane alejki i sztucznie stworzone aranżacje zieleni. Jednak już pierwsza sesja zaskoczyła mnie pozytywnie uzyskanym efektem i teraz z przyjemnością jeżdzę w to miejsce.

Sesja z Patrycją i Damianem to moja pierwsza jesienna sesja ślubna w tym miejscu. Tego dnia jesienne światło wyjątkowo chętnie współpracowało, co widać na wyjątkowych złocistych portretach, które są moimi ulubionymi zdjęciami z tej sesji. Zdjęcia z Ogrodów Kapias, to jednak przede wszystkim różnorodność. Tu możecie mieć zdjęcie na tle chaty rodem ze skansenu oraz przed ceglanymi domkami jak z europejskich prowincji. Tu możecie schować się w bujnych zaroślach i zapozować na tle idealnie przystrzyżonych krzewów. Ogrody Kapias to idealna opcja dla niezdecydowanych, dla tych, którzy chcą zdjęć ładnych, estetycznych i przyjemnych. Nie opowiemy tu może spójnej historii, ale za to w jedno popołudnie niemal zwiedzimy świat, a każdy kadr będzie całkowicie odmienny.

Niejednokrotnie pisałem już, że na zdjęciach najważniejsi jesteście Wy. Otoczenie jest tylko tłem. Zadbane i przemyślanie zaaranżowane przestrzenie Ogrodów to, mimo wszystko, jedynie miejsca. Patrycja i Damian czuli się dobrze, w nie tyle w ogrodach, co we własnym towarzystwie. Dobrze bawili się na sesji i właśnie dlatego z radością mogę pokazywać te zdjęcia. Bez chemii, czułości i bliskości między Wami, nie zrobiłbym tych zdjęć, ani w ogrodach, ani gdziekolwiek indziej.

Pierwszy taniec w chmurach

Pierwszy taniec w chmurach

Pierwszy taniec, to jeden z najważniejszych momentów wesela. Każda para oczekuje bajecznych zdjęć z tych kilku minut. W tym poście pokażę Wam kilka zdjęć z pierwszego tańca Dominiki i Piotra. Napiszę też, co możecie zrobić, by Wasze zdjęcia wyglądały równie magicznie.

Wesele Dominiki i Piotra odbyło się w sali Premium w Radlinie. Jej nowoczesny, minimalistyczny wystrój stanowił świetne tło, a brak okien w pobliżu parkietu sprawił, że to światła DJ’a zagrały pierwsze skrzypce. Dobra sala i świadomy DJ, to coś co znacząco wpłynie na wygląd zdjęć z pierwszego tańca. 

DJ Mateusz Idzik zadbał o efektowne tło. Napis LOVE oraz współgrające z muzyką światła stworzyły świetny klimat. Wielokrotnie pisałem, że w fotografii najważniejsze jest światło, a światło zespołu bądź DJ’a ma ogromny wpływ na zdjęcia. O ile dobry fotograf ślubny umie walczyć z niedopasowanym, zbyt ostrym czy za słabym światłem, o tyle najlepszy efekt osiągnąć można, gdy światło współgra z całością. U Mateusza Idzika możecie być tego pewni! Dzięki temu, te zdjęcia jeszcze przed obróbką wyglądały świetnie, a w czasie postprodukcji mogłem skupić się na detalach.

W tym przypadku klimat zdjęć jest szczególny dzięki zastosowaniu ciężkiego dymu. Z tym też bywa różnie. Warto uważać na tani ciężki dym, który łatwo się rozwiewa i od razu robi efekt mgły na sali – nie wygląda to dobrze ani na zdjęciach, ani na filmie. Ciężki dym na weselu Dominiki i Piotra zagwarantował prawdziwy pierwszy taniec w chmurach. Poza tym, że dym był świetnie przygotowany, to tu znów muszę napisać o świetle. Dobrze użyte światło DJ’a podkreśliło i uwydatniło ten dym, który rozwiewany przez tańczącą parę wyglądał spektakularnie również na żywo.

Dominika i Piotr mieli przygotowany układ taneczny. Jednak od układu ważniejszy jest luz, swoboda i czułość, którą para okazuje sobie w trakcie tych kilku minut. Nic na siłę! Dominika i Piotr czuli się świetnie, i choć na pewno stresowała ich ta chwila, to podołali wyzwaniu, a dzięki świetnej atmosferze na sali ich taniec w chmurach wyszedł bajecznie. 

Reportaż ślubny Patrycji i Marcina

To jedno z tych wesel gdzie wszystko się zgadzało. Zaangażowani goście, piękna para, świetny klimat wesela i piękna ceremonia zaślubin. Zagrało wiele elementów dzięki czemu udało się stworzyć bardzo urozmaicony materiał. Wydaje mi się, że każdy znajdzie coś dla siebie 🙂
W zeszłym miesiącu Patrycję i Marcina mogliście oglądać TU – ich sesja to też było coś niesamowitego!
Całość odbyła się w okolicach Tarnowskich Gór (sesja też).
Miłego oglądania!

Dziękuję za współpracę:
Suknia – Salon Madonna / Katowice
Garnitur – Vistula
Kwiaty – Kwiaciarnia Kram Weroniki / Tarnowskie Góry
Zespół – Ratoro
Sala – Pod Różą / Wojska

 

Sesja ślubna Kolorowe Jeziorka

Sesja ślubna Kolorowe Jeziorka.

Dziś pokażę Wam kilka kadrów z sesji ślubnej Asi i Darka. Wybraliśmy się aż za Wrocław, by zrobić kilka zdjęć w niezwykle romantycznym miejscu. Byłem tam po raz pierwszy w zeszłym sezonie i od dłuższego czasu myślałem o powrocie do Kolorowych Jeziorek, by pokazać je w nowej odsłonie.

Sesja ślubna Kolorowe Jeziorka, to temat który chodził za mną jakiś czas. Zarówno jeziorka, jak i okalające je lasy są miejscem wartym zobaczenia, a na fotografiach prezentują się magicznie. Te znajdujące się na terenie Rudawskiego Parku Krajobrazowego, powstały w wyrobiskach po kopalniach pirytu. Ich kolor związany jest ze składem chemicznym ziemi. Dzięki związkom chemicznym woda mieni się tu na żółto, purpurowo i niebiesko. Sam Park Krajobrazowy znajduje się w rejonie Polski, do którego na pewno zagląda często fotograf ślubny Wrocław mający w pobliżu. Dla mieszkańców Katowic to całodzienna wyprawa, z której większość czasu spędzamy w aucie. Jednak warto!

Asia i Darek czuli się świetnie w tym miejscu i w swoim towarzystwie. Dlatego, choć Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich są miejscem szczególnie malowniczym, to wykonałem również wiele ciasnych kadrów i portretów. Fotografia ślubna Wrocław czy Katowice – zawsze skupia się na parze. I choć same jeziorka, piękne ścieżki i czyste lasy kuszą, to są one tylko dodatkiem do emocji, które chcemy pokazać. A tu uśmiechów i miłości nie brakowało. Z leśnym, lekko rustykalnym klimatem sesji, świetnie komponowała się lekka i prosta sukienka Asi oraz jej rozpuszczone włosy. Darek bez żalu rozstał się z marynarką, dzięki czemu czuł się i wyglądał swobodniej. 

Ostatnio tego typu plenery ślubne, to coś co lubię najbardziej. Zdecydowanie stawiam las i niebo, szczere uśmiechy, gołe stopy i podwinięte mankiety ponad zamki, kolumienki, fraki i suknie z brokatem. Pewnie, że fajnie czasem zrobić glamourową sesję ślubną pełną efektownej elegancji, której efektem są zdjęcia jak z okładek magazynów, ale zawsze po tej części oficjalnej, dobrze jest dać sobie trochę przestrzeni na luz i pokazać siebie, tak po prostu. 

Sesja ślubna Zakrzówek

Sesja ślubna Zakrzówek

Ostatnio coraz częściej bywam w Krakowie. Zdjęcia ślubne Kraków ukazują zawsze jako miasto pełne cudownej, zabytkowej architektury. Jednak zwykle kojarzą się one wszystkim jedynie z kościołem Mariackim i Rynkiem. Miałem okazję fotografować również na krakowskim Kazimierzu, Zamku Wawelskim i uliczkach łączących te popularne lokalizacje. W wielu miejscach byłem też prywatnie. Wiem, że to wciąż jedynie fragment tego, co fotografowi może zaoferować dawna stolica Polski. Współpracując z Karoliną i Jakubem mogłem poznać coś nowego. Nie tylko zabytkowy dworek, w którym mieści się Urząd Stanu Cywilnego, ale i niezwykle malowniczy zalew znajdujący się w odległej dzielnicy Krakowa.

Choć od sesji ślubnej  Karoliny i Jakuba minęło sporo czasu, to wciąż chętnie do niej wracam. A to dlatego, że ta sesja ślubna Zakrzówek uchwyciła w pięknym świetle. Dzięki temu powstały zdjęcia pełne cudownych kolorów, a te czarno-białe mają niepowtarzalny charakter. 

Zakrzówek to miejsce, którego wcześniej nie znałem. Niejedna sesja ślubna Kraków pozwoliła mi już nieco poznać, ale nigdy nie słyszałem o Zakrzówku i fantastycznym zalewie. Sądzę, że każdy fotograf ślubny Kraków traktujący jako główny obszar pracy zna to miejsce. Zalew Zakrzówek powstał w wyniku zalania starego kamieniołomu wapienia – to stąd te malownicze skałki wyrastające prosto z niezwykle niebieskiej, przejrzystej wody. Na tym tle wszystko wygląda bajecznie – zarówno szerokie i wąskie kadry, fotografie kolorowe i czarno-białe. Muszę tu jednak wspomnieć też o włosach Karoliny, których intensywna barwna cudownie kontrastuje z chłodnymi tonami wody i zieleni. 

I tak, okazało się, że fotografia ślubna Kraków to również zdjęcia na łonie natury. Jak widać malowniczych miejsc w obrębie miasta nie brakuje, a osoby znające tę okolice, wiedzą, że zdjęcia ślubne w Krakowie mogą być dużo mniej oczywiste. Choć miejsce mojego zamieszkania sprawia, że najczęściej fotografuję na Śląsku, to zawsze chętnie współpracuję z parami z innych regionów. Jeśli więc szukacie fotografa na wesele w Krakowie, to piszcie do mnie bez wahania.