Dziś pokażę Wam sesję miejską, którą wyjątkowo lubię. To nawet nieco zabawne, że wykonałem ją w miejscu naszych częstych rodzinnych spacerów. Mam tam bardzo blisko, a architektura tego miejsca sprawia, że lubię tam przebywać. Często też właśnie tam umawiam się z parami na kawę…

Pamiętam, gdy tuż po stworzeniu tego miejsca zawsze spotykałem tam fotografów, którzy robili zdjęcia nie tylko samej architekturze, ale też parom ślubnym. Trochę mnie wtedy irytowało, że fotografia ślubna Katowice, to NOSPR i Muzeum Śląskie. Z czasem jednak miejsce straciło zainteresowanie, efekt nowości minął, a ja dopiero wtedy zacząłem odkrywać to miejsce przez pryzmat fotograficznego obiektywu. Tak to już jest, że fotografia, a w moim wypadku głównie fotografia ślubna Katowice każde oglądać w całkiem inny sposób. Robi to zresztą z każdym miejscem, w którym przychodzi mi pracować.

Fotografia ślubna Katowice

Sesja Ślubna Martyny i Michała składa się z dwóch części. Zdjęcia, które oglądacie to część miejska. Tego dnia wykonaliśmy jednak też wiele zdjęć w bardziej romantycznym, rustykalnym otoczeniu łąk i skałek Jury Krakowsko Częstochowskiej. 

Na tych zdjęciach dobrze widać rolę światła. Gdy fotografuje się architekturę świetne jest ostre, intensywne słońce, które jednak nie nadaje się do tworzenia romantycznych portretów. Ta sesja  ślubna wyszła świetnie, bo mieliśmy dobry plan. W czasie ostrego słońca wykorzystaliśmy cienie i kontrasty tworzone przez niecodzienną architekturę Katowickiej Strefy Kultury, a miękkie złociste zachodzące promienie pozwoliły na zbudowanie intymnych i romantycznych kadrów na Jurze.

NOSPR, Muzeum Śląskie i MCK

Jak widzicie na kilku z tych zdjęć właśnie cienie grają pierwsze skrzypce. Tworzą świetne cięcia zarówno przy portrecie pana młodego, detalu czy szerokim kadrze. Dzięki takiemu światłu można uzyskać nietypowy efekt nawet w tak pozornie nieatrakcyjnym miejscu jak wjazd z zamkniętą blaszaną bramą. Gdy pracuję w tak dużym słońcu cały czas muszę mieć kontrolę nad światłem. Architektura w tym miejscu jest o tyle fajna, że zawsze można znaleźć też zacienione miejsce – to w takiej zacienionej przestrzeni wykonałem zdjęcie Martyny i Michała na schodach czy dyptyk portretujący tę parę.