Kameralne wesele w Śląskiej Prohibicji

Oto nietypowe, kameralne wesele Izy i Pawła. Zapytacie: czemu nietypowe? A no, bo nie było DJ’a, ani zespołu. Nie było tańców, no może poza „pierwszym tańcem” całkiem spontanicznym, przy akompaniamencie pianina. Wesele odbywało się w trakcie przeróżnych weselnych obostrzeń. W linku obok poczytacie więcej w tym temacie!

Z jednej strony nie byłem pewny czego powinienem się spodziewać. Niby mało gości, niby bez tańców – może być różnie. Mogę mieć mało „tematów” do fotografowania, ale z drugiej strony po poznaniu Izy i Pawła podskórnie przeczuwałem, że ich goście „zrobią” mi materiał i bez tych wszystkich atrakcji.
Jak było? Sami zobaczycie, że kameralne wesele w pandemii też może być ciekawe! Zwłaszcza w takim miejscu jak Śląska Prohibicja!

To nie liczba gości determinuje jak będzie na Waszym weselu. Chodzi przede wszystkim o atmosferę!

Śląska Prohibicja wesele – przygotowania

Na przygotowania trafiłem do urokliwego mieszkania w katowickiej kamienicy. Za wspaniały wystrój wnętrz odpowiadała Iza. Od razu doceniłem, wraz z makijażystką, klimat tego miejsca. Miejsce miejscem, ale liczy się przede wszystkim atmosfera. Nie widziałem jeszcze nigdy tak wyluzowanej i spokojnej pary młodej. Ani po Izie, ani po Pawle nie było widać żadnego stresu.

Cieszyli się sobą, cieszyli się tym dniem. To w zupełności wystarczy, by zbudować świetną atmosferę tego dnia. Po sfotografowaniu kilku ujęć w trakcie makijażu ruszyliśmy w deszczu razem z Pawłem do barbera. Tam trochę kadrów z przygotowań i wróciłem do Izy. Niby niewiele osób wokół tych przygotowań, ale gdzieś w detalach czuć emocje!

Jako fotograf ślubny na Śląsku widziałem już różne imprezy. Wiem, że przygotowania do nich nie są łatwie, ale Iza i Paweł zrobili wszystko perfekcyjnie. Ich przygotowania do kameralnego wesela na 30 osób nie są aż tak intensywne jak do hucznej imprezy. Trzeba skupić się na detalach i je dopracować. Można dzięki temu mniej się stresować i bardziej cieszyć się danym dniem. Zwłaszcza, że Iza i Paweł mieli swój konkretny pomysł na kameralne wesele.

Świetne miejsce jakim jest Śląska Prohibicja, spacer po Nikiszowcu i ciekawa gra, którą przygotowali dla najbliższych.
W tym wpisie znajdziecie kameralne wesele w Śląskiej Prohibicji Izy i Pawła, ale jeśli chcecie zobaczyć większą imprezę to zapraszam tu: Perła Krzanowice wesele Marty i Michała.

kameralne wesele 0001
kameralne wesele 0002
kameralne wesele 0003
kameralne wesele 0008

Kameralny ślub, a później wesele w Śląskiej Prohibicji

Iza i Paweł zdecydowali się na kameralny ślub cywilny w Urzędzie Stanu Cywilnego w Katowicach. Obostrzenia dotyczące pandemii zmusiły nas do posiadania maseczek. Oczywiście w trakcie przysięgi i chwilę przed w celach identyfikacyjnych para mogła pokazać się w pełnej okazałości, bez dodatkowych gadżetów na twarzach. Fotografia ślubna w Katowicach w takich momentach staje się trudniejsza do realizacji, ale nie niemożliwa!

Większości z Was ceremonia ślubna w USC raczej kojarzy się z wypowiedzeniem przez urzędnika swojej formułki i zamknięcia tematu podpisami. Z doświadczenia też sam wiem, że tak właśnie jest w większości sytuacji, ale nie tym razem.
W Katowicach jest nietypowy kierownik USC, który zwłaszcza, gdy wie, że ma czas to potrafi przemawiać i przemawiać. Nie każdy musi się zgadzać z jego tezami, ale charyzmy mu odmówić nie można. Ja lubię te przemowy, bo mam więcej czasu na sfotografowanie gości i tego co się dookoła dzieje. Tu ponownie emocji nie brakowało. Było świetnie. Przyszedł czas by ruszyć na małe wesele w Śląskiej Prohibicji.

kameralne wesele 0009

Kameralne wesele Śląska Prohibicja

Jak już wspomniałem nie było to klasyczne wesele, chociażby przez samo miejsce: Śląska Prohibicja. Jak zorganizować kameralne wesele? Wiedzieli to ewidentnie Iza i Paweł i wiedzieli to też ludzie z obsługi lokalu. Śląska Prohibicja wesele w takim klimacie zdecydowanie potrafi zorganizować perfekcyjnie.

Z tradycji weselnych był tort. A w zasadzie (by nie było tak całkiem tradycyjnie) to dwa torty. Ah, i był jeszcze nieoczekiwany pierwszy taniec Izy i Pawła. Z czego zatem powstał cały materiał? Oj, zdecydowanie się nie nudziłem – mimo, że to było kameralne wesele. Było zapoznanie gości z lokalną architekturą, czyli spacer po Nikiszowcu. Poza kilkoma reportażowymi kadrami, zrobiliśmy też zdjęcie grupowe, oraz bardziej formalne, ustawiane zdjęcia z Parą Młodą. 

Były dzieciaki, które nie pozwalały się nudzić. Ciągle biegały z jednego kąta w drugi. A poza tym? Goście świetnie się integrowali, ciągle ze sobą rozmawiali, gestykulowali. Dla mnie to było wymarzone kameralne wesele. Mogłem skupić się na ludziach i ich emocjach, szukać ciekawych kadrów. Dla mnie takie małe kameralne wesele to spore doświadczenie i wyzwanie, a zarazem czysta przyjemność. Oficjalna część imprezy kończyła się w okolicach 22, ale mi w zupełności starczyło czasu, by stworzyć ciekawy materiał.

kameralne wesele 0020
kameralne wesele 0021
kameralne wesele 0022
kameralne wesele 0023
kameralne wesele 0026

Jak zorganizować kameralne wesele?

Zastanawiacie się pewnie co to znaczy kameralne wesele? Dla mnie to przede wszystkim impreza na około 30 gości, samych najważniejszych i najbliższych. Kogoś z kim bardzo dobrze się znacie i dogadujecie. Kameralne wesele na 30 osób to wyzwanie jeśli chodzi o zapewnienie atrakcji. Jeśli chcecie podejść w alternatywny sposób do tematu tak jak Iza i Paweł to pewnie zrezygnujecie z wszystkich standardowych atrakcji.

Tu jak już wspominałem nie było DJa i tańców. Była jedna gra, bardzo ciekawa – podczas której goście otrzymali karteczki z opisem innej osoby i musieli zgadnąć o kim mowa. Żeby było ciekawiej to takie karteczki otrzymały osoby z przeciwnych rodzin. Żeby dowiedzieć się o kogo może chodzić trzeba było „wejść” na stronę drugiej rodziny i rozpytać o kogo może chodzić. Świetna integracyjna zabawa.

Ważny jest też dobór klimatycznego miejsca. W tym wypadku wesele w Śląskiej Prohibicji to był strzał w dziesiątkę. Uważam, że to idealne miejsce na taką kameralną imprezę.

kameralne wesele 0030
kameralne wesele 0035
kameralne wesele 0036

Wesele w pandemii w Śląskiej Prohibicji – podsumowanie

Ten dzień też był nietypowy od innej strony, bardziej technicznej, ale dzięki temu udało się wykonać wiele odważnych zdjeć ślubnych. Całe wesele, co mi się jeszcze nie zdażyło działałem na świetle zastanym. Nie używałem w ogóle lampy błyskowej, ani z pozycji aparatu, ani nie rozstawiałem lamp na sali. Czemu? Z dwóch powodów:

  1. nie było tańców więc lampy uznałem za zbędne
  2. nie chciałem zaburzać pięknego i kameralnego miejsca jakim jest Śląska Prohibicja, chciałem wszystko pozostawić maksymalne naturalne.
  3. nawiązując do tego, co napisałem na początku. Moje przeczucia mnie nie myliły, to było świetne wydarzenie ze świetnymi ludźmi. Iza i Paweł to cudowna para, która w zasadzie bez stresów przygotowała wesele w pandemii po swojemu. Zrobili to dla siebie i dla gości.

Jeśli spodobał Wam się ten materiał i jesteście ciekawi jak wyglądają moje realizacje z sesji ślubnych to zapraszam tu: Góra Zborów i sesja ślubna Klaudii i Mariusza!

2 komentarze do wpisu „Kameralne wesele w Śląskiej Prohibicji”

  1. To mógł być bardzo trudny temat do fotografowania, a Ty wszystkie niedogodności obróciłeś na swoją korzyść. Oglądając zdjęcia mam wrażenie, że to musiało być wyjątkowe towarzystwo :).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz