Taki reportaż ślubny Kraków pokazuję mi troszkę z innej strony. To w zasadzie okolice Krakowa, ale klimat podobny! Zawsze pozytywnie nastawieni ludzie, mega otwarci i bawiący się w sposób trudny do opisania. Lubię jeździć na zdjęcia w tamte strony, bo to gwarantuje ciekawy materiał.

Dziś mam dla Was zdjęcia z ślubu Ani i Michała. Ślubu, któremu towarzyszyła masa emocji i pozytywnej energii. Nie było w tym dniu miejsca na nudę! 

Przygotowania zacząłem u Pana Młodego i to w tym momencie przekonałem się na 100%, że to będzie udany dzień. Może i było troszkę stresu, ale wesoła atmosfera ciągle unosiła się w powietrzu. Wydaje mi się, że od wejścia złapaliśmy podobny klimat i bariera My – Pan Fotograf została przełamana. Spokojnie współpracowaliśmy na bardzo przyjacielskich zasadach.

Reportaż ślubny Kraków

U Pani Młodej zresztą nie było inaczej, do dziś pamiętam kilka wesołych momentów i wybuchów śmiechu – wspominaliśmy to nawet razem z Anią i Michałem kilka miesięcy po weselu.

Na ślubie były łzy i uśmiechy. Fotografowanie takich ludzi daje mi ogromnego, pozytywnego „kopa”. Wiem, że to właśnie te momenty wzruszenia, delikatne gesty, złapanie się za dłonie są dla Was najważniejsze, dlatego staram się być bardzo czujny, by w ciekawy sposób zapamiętać dla Was te chwile. Myślę, że tu udało się to w 100%.

Wesele w Krakowie

Naszym ostatnim etapem tego dnia było odjazdowe wesele. Wesele podczas, którego nie brakowało niczego. Sama selekcja zdjęć (z powodu ogromnej ilości materiału) była potwornie trudna, a co dopiero ułożenie dla Was materiału na blogu. Ciekawa, drewniana sala pozwalała kreatywnie kadrować i wykorzystywać, w inny niż standardowy sposób, światło. Goście, którzy w tańcu zdecydowanie się nie oszczędzali oraz rozmowy pełne emocji i gestów, to coś co jest najważniejsze dla mnie w tym dniu. 

Nie ukrywam, że bardzo polubiłem się z Anią i Michałem i bardzo się cieszę, że mogłem im towarzyszyć w tym bardzo ważnym dniu.
Zapraszam Was do oglądania.