Rustykalna sesja ślubna to temat, o którym często myślałem. Plan był taki, by wykonać zdjęcia w trakcie pięknej, złotej polskiej jesieni. Poza aurą ważne było dla mnie miejsce i w końcu padło na lokalny Skansen w Chorzowie. Niby wszystko przygotowane, ale trzeba było mieć do tego odpowiednią i chętną na taki klimat fotografii parę.

Rustykalna sesja ślubna

Po ślubie Ani i Michała miałem takie przeczucia, że to będą odpowiednie osoby, a ich wrześniowe wesele skłaniało do wykonania zdjęć już w jesiennej aurze.
Szybki mail: sesja w Skansenie, wianek, trawa, stare chaty – co o tym myślicie? Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać i spiesznie zaczęliśmy się umawiać na termin.
Pierwsze rozpoznawcze zdjęcia upewniły mnie, że się nie myliłem i współpraca z Nimi to strzał w dziesiątkę! Czas na sesji zleciał nam bardzo szybko, było dużo śmiechu i ciekawych rozmów. W zasadzie zdjęcia robiły się same. Nie skłamię jak napiszę, że nawet nie musiałem się jakoś bardzo gimnastykować i wymyślać. Włączyła nam się wspólna kreatywność i podobna wizja tego co chcemy osiągnąć i ot, tak, po prostu działaliśmy…

Sesja w skansenie

W trakcie zdjęć Ania wpadła na pomysł stworzenia wianka z szyszek chmielu, które napotkaliśmy po drodze, a Michał miał ochotę zjeść jabłko prosto z drzewa. To były świetne sytuacje do fotografowania! Klimat rustykalny nie tylko widnieje na zdjęciach, ale był obecny cały czas w trakcie tego niezwykle miłego spaceru.
Nie ma co ukrywać, chyba wszystko nam sprzyjało tego dnia. Zdjęcie z rozwianymi włosami? Proszę bardzo – mamy wiatr. Ostre klimatyczne światło wpadające na ścianę starej chaty? Słońce zdało egzamin. Piękne kwiaty (nie pytajcie jakie) dookoła nas – jak najbardziej. Wszystkie czynniki wpłynęły na efekt końcowy, który Ania i Michał chcieli uzyskać.
Do Skansenu jeszcze chętnie wrócę. Pewnie jak co roku pojawią się nowe pomysły i możliwości. Może inna pora roku? Może zima? Jest tam zdecydowanie potencjał do zrobienia czegoś naprawdę fajnego!

Chcecie zobaczyć więcej?

Zobacz całą sesję