Sesja narzeczeńska w szklarni

W tym wpisie podzielę się z Wami kilkoma kadrami z sesji narzeczeńskiej Sabiny i Michała, którą zrealizowaliśmy w opuszczonej szklarni. 

Temat sesji fotograficznej w szklarni pojawiał się wielokrotnie w rozmowach z różnymi parami. Nigdy jednak nie doszło do realizacji tych pomysłów. Typowa sesja narzeczeńska Śląsk ukazuje w formie familoków z Nikisza, nowoczesnych miejskich przestrzeni lub całkiem odmiennie – lasów i łąk. W szklarni tej byłem po raz pierwszy i jestem bardzo zadowolony z klimatu tego miejsca. Problem z takimi opuszczonymi miejscami jest taki, że ich sytuacja ciągle się zmienia. Stopniowo popadają w ruinę i po dłuższym czasie nieobecności nie wiesz, co zastaniesz. Być może pojawi się właściciel i uniemożliwi wstęp na posesję, może ktoś zniszczy to miejsce tak, że fotografowanie tam przestanie mieć sens? Nigdy nie wiadomo, co zostanie się na miejscu. Na szczęście w tym wypadku nic nas nie zaskoczyło. W pozytywnej atmosferze mogliśmy przystąpić do pracy. 

Tego dnia sprzyjała nam fantastyczna wiosenna pogoda. Słońce odbijało się przyjemnie od szklarnianych szyb, mieniło się we włosach Sabiny, tworzyło przytulne cienie. Dodatkowo teren wokół szklarni sprawił, że nie musiałem szukać dodatkowych, ciekawych miejsc. Stara chata, łąki, świeżo obsiane pola tworzyły idealne tło do romantycznych i radosnych ujęć. Muszę przyznać, że ta sesja narzeczeńska w szklarni udała się fantastycznie głównie dzięki Sabinie i Michałowi. Zawsze powtarzam, że najważniejsi na zdjęciach jesteście Wy. Przyjemne miejsce, moje podpowiedzi, luźne rozmowy mogą pomóc zapomnieć o stresie i sprawić, że czas sesji będzie naprawdę przyjemny. Jednak tej chemii, uczucia, które widać w gestach i spojrzeniach nie umiem wymyślić czy dodać później. Sabina i Michał świetnie czuli się w swoim towarzystwie. Zagrały nie tylko słońce i wiatr, ale też emocje, spojrzenia i… włosy. To był dobrze spędzony czas, a zdjęcia z sesji, mam nadzieję, że będą pamiątką na długie lata. Ja jestem wyjątkowo zadowolony z naszego wspólnego wypadu do opuszczonej szklarni.