Sesja ślubna w Tatrach

Oglądając zdjęcia ślubne z odległych, trudnych do odwiedzenia miejsc zastanawiacie się na pewno jak oni się tam znaleźli? Zwykle cały backstage, przygotowania i planowanie pozostaje tajemnicą. Dziś pokażę Wam kilka zdjęć z sesji Asi i Dominika, której krajobraz może nasuwać podobne pytania. 

Asia i Dominik to wielbiciele gór. Do tematu sesji w wysokich Tatrach podeszli poważnie i odpowiedzialnie. O ile wjechanie na jakiś szczyt kolejką można szybko zorganizować, to dotarcie nad Czarny Staw Gąsienicowy nie jest już tak proste. Choć fotograf ślubny góry fotografuje niejednokrotnie, to znawcą tematu być nie musi. Prywatnie lubię chodzić po górach, są to zwykle wypady rodzinne, spacery po niewymagających szlakach i w temacie trekkingu i pieszych wędrówek uważam się wciąż za laika. Dlatego w przypadku tej sesji obdarzyłem Asię i Dominika pełnym zaufaniem. Oni zaplanowali trasę, nocleg w schronisku i miejsca zdjęć.

Na pierwszym zdjęciu widzicie wstęp, reportażowy backstage. Odpowiedzialna Asia na trasę zabrała suknię ślubną… jednak zamiast mieć ją na sobie niesie ją przymocowaną do plecaka. Pierwszy dzień był głównie dojazdem, wejściem i towarzyskim wieczorem – oczywiście, cały czas z aparatem w ręku.

Niezastąpiona okazała się przyjaciółka, która towarzyszyła nam przez cały czas i spieszyła z pomocą. Tu pomaga założyć suknię na szlaku. 

Poranne słońce ma niesamowity klimat. Na tej fotografii świetnie zagrał też wiatr, który marszczy taflę krystalicznie czystej wody i układa welon Asi. 

Oczywiście, jak na każdej sesji, tu też nie mogło zabraknąć wąskich ujęć. Jednak dzisiejszy wpis będzie zdominowany przed kadry szerokie. Sądzę, że te górskie klimaty zasługują na wyróżnienie.  Szczególnie, że pogoda nam dopisała. Wiatr rozwiewał chmury, a na zboczach pojawiały się malownicze cienie. Soczyste, świeże i głębokie barwy zachwycają. 

Jednak najwięcej roboty wykonali Asia z Dominikiem, którzy świetnie się czuli w otoczeniu górskich szczytów. Jak widzicie  po zmiennej scenerii fotografii, nie mieli problemu z pokonywaniem kamienistych i trudnych odcinków. Marzyli o sesji w takim miejscu i cieszę się, że pomogłem im to marzenie zrealizować.