Reportaż bez kompromisów

Dworek nad Rozlewiskiem w Kluczach był miejscem gdzie Monika i Kuba powiedzieli sobie tak, a potem rozkręcili świetną imprezę. Wszystko odbywało się na ich zasadach, a ja miałem proste zadanie: opowiedzieć to autorskim reportażem. Oto moje spojrzenie na ich wesele w Dworku nad Rozlewiskiem.

Dworek nad rozlewiskiem

Jestem Dawid. Fotograf ślubny z Małopolski. Jeśli tu jesteście, prawdopodobnie macie już dość przeglądania folderów pełnych tych samych, wyreżyserowanych uśmiechów. Szukacie czegoś „innego”.
Wesele w Dworku nad Rozlewiskiem w Kluczach to dla mnie czysta, reporterska robota. Dlaczego? Bo to miejsce ma ten rzadki dar: pozwala Wam zapomnieć o świecie. Daje luz, a luz to dla mnie klucz do autentycznych kadrów.
Moja rola nie polega na ustawianiu Was do „idealnych” scen. Przyjechałem tu, żeby udokumentować prawdę Waszego dnia. Odważne podejście do ślubu oznacza dla mnie nieingerowanie i łapanie momentów, które przepadłyby w pośpiechu. Chcę, byście mieli surowy reportaż o tym, jacy naprawdę byliście, a nie, jacy powinniście być.

przygotowania do wesela

Gdy zobaczyłem Kubę to stwierdziłem, że wygląda jak „milion dolarów”. Niestandardowy ubiór, wszystko pięknie spasowane. Doceniam, gdy ktoś w oryginalny sposób podkreśla swój styl, nie boi się odejść od pewnych utartych schematów.
Monika zdecydowanie nie odstawała od Kuby. Stwierdziłbym nawet, że w swojej stylizacji go trochę wyprzedziła.
Cudowna sukienka. Dla mnie jako fotografa, który widział już sporo sukien ślubnych, to była czysta przyjemność fotografować kogoś, kto poszedł w całkiem inną stronę i założył klimatyczną, ja bym ją nawet nazwał słowiańską sukienkę. Piękne długie rękawy, do tego klimatyczna fryzura i piękne dodatki w postaci bukietu i wianka.
Jako fotograf ślubny mam okazję trafiać w różne regiony naszego województwa. Tym razem trafiłem w okolice Zawiercia. Nie są mi to obce rejony. Bywałem w tych okolicach już na innych weselach, sesjach plenerowych lub sesjach narzeczeńskich.
W trakcie przygotowań odwiedziłem sporo miejsc: makijażystkę, fryzjerkę, dom Kuby i na koniec mieszkanie Moniki. Było troszkę jeżdżenia, ale na szczęście wszystkie miejsca były stosunkowo blisko siebie, więc nie było gonitwy. 
Udało mi się nawet w międzyczasie zajrzeć na salę (Dworek nad Rozlewiskiem) i rozstawić sobie sprzęt. Dzięki temu mogłem później skupić się tylko na fotografowaniu, a nie na technikaliach. Całe przygotowania zatem przebiegły bez żadnych zaskoczeń. Wszystko według planu, a przede wszystkim w dobrych nastrojach.

ślub cywilny w dworku

Ślub Moniki i Kuby odbył się w tym samym miejscu co wesele. Dworek nad Rozlewiskiem to piękne i malownicze miejsce, które nie tylko organizuje wesela, ale i klimatyczne śluby cywilne. Nie był to ślub cywilny w plenerze, bo aura już nie ta, ale zdecydowanie była to piękna ceremonia. 
Ładnie ozdobiona i przygotowana antresola służyła do zebrania wszystkich gości i obserwowania uśmiechniętej i szczęśliwej Pary Młodej. Tak, Monika i Kuba cały czas na siebie spoglądali, uśmiechali się – widać było jak bardzo cieszyli się sobą i całą sytuacją.
Fotografowanie w takich momentach to ogromna przyjemność. Gdy widzisz szczęście dwojga ludzi to pracuje się jakoś tak łatwiej, przyjemniej. Po zakończeniu całej ceremonii nadszedł czas na zejście na salę weselną i rozpoczęcie imprezy.

wesele w dworku nad rozlewiskiem w kluczach

To miejsce ma w sobie coś… no właśnie, ale co? Położone przy głównej drodze, ale klimatyczny środek i fajny teren dookoła powodują, że Nad Rozlewiskiem Klucze to świetne połączenie na miejsce na ślub cywilny w plenerze i wyjątkowe wesele.
Jak zorganizować wesele z klasą na Śląsku? Dowiecie się tutaj! Świetne miejsce do fotografowania ślubu okazało się też idealnym wyborem na wesele. Bardzo ładna, przestrzenna sala pozwoliła swobodnie kadrować. Ale jak już nie raz wspominałem – nie sala, nie stroje – to nie jest najważniejsze. Solą wesela są goście i nastawienie Młodej Pary. Tu było widać luz i chęć zabawy. W zasadzie dało się to już zauważyć podczas toastu – zaangażowanie, energia. To wszystko było od pierwszych minut wesela.
No i zaczęło się! Pierwszy taniec kompletnie mnie zaskoczył. Chociaż mogłem się czegoś takiego spodziewać patrząc na odwagę w całym podejściu do tego dnia Moniki i Kuby. Gdy usłyszałem piosenkę mojego ulubionego zespołu Lao Che to nie powiem, że nie byłem w lekkim szoku. Lao Che na weselu i to do pierwszego tańca! Świetna sprawa.
Musiałem dziwnie wyglądać, bo chodziłem, kadrowałem, tupałem nóżką i uśmiechałem się sam do siebie w trakcie gdy Para Młoda tańczyła na parkiecie.
To nie jedyny ciekawy muzyczny akcent, bo na podziękowania dla rodziców polecał Kult i słynne „Gdy nie ma w domu dzieci”. W zasadzie całe wesele było muzycznie w moim klimacie i gdybyśmy mieli wypisywać ulubione zespoły to stawiam, że z Moniką i Kubą mielibyśmy wiele podobnych pozycji.
Goście bawili się świetnie, byli zaangażowani, nie było żadnego stresu – mogłem swobodnie przemykać pomiędzy stołami i łapać ciekawe momenty.

Dlaczego Dworek nad Rozlewiskiem to idealne tło dla szczerego reportażu?

Dworek nad Rozlewiskiem to coś więcej niż tylko sala bankietowa. To przestrzeń, która przełamuje schematy typowych, sztywnych domów weselnych w Małopolsce. Lokalizacja w Kluczach, z tym niezwykłym otoczeniem stawów i zieleni, jest idealna dla par, które cenią spokój ducha i naturalne piękno.
Jeśli Wasza wizja wesela to luz i zabawa do rana w autentycznym klimacie, to Dworek nad Rozlewiskiem Klucze jest solidnym wyborem. To świadectwo, że da się inaczej, z klasą, ale bez niepotrzebnego zadęcia.

Reportaż z wesela w Dworku nad Rozlewiskiem: Liczą się tylko Wasze emocje

Na Waszym weselu w Dworku nad Rozlewiskiem będę z Wami od przygotowań aż po oczepiny. Ale będę działał jak cień, a nie reżyser.
Możecie odetchnąć. Nie poproszę Was o powtórzenie śmiechu ani o pozowanie do kieliszków. Nie to jest moją robotą. Moja rola to bycie fotografem-reporterem, który wie, kiedy się wycofać, a kiedy być blisko.
W efekcie dostaniecie galerię pełną:

  • Zdjęć, które przywołają zapomniane, szczere chwile (np. łzy ojca podczas pierwszego tańca, konspiracyjne uśmiechy świadków).
  • Reportażu, który jest świadectwem Waszego głębokiego połączenia, a nie tylko estetyczną wydmuszką.
  • Uchwyconych detali otoczenia, które sprawią, że to miejsce czyli Dworek nad Rozlewiskiem, będzie integralną częścią Waszej historii.

Wiem, że Wasza decyzja wywołana jest frustracją po zobaczeniu nudnych i nieautentycznych zdjęć. Szukacie rewolucji w podejściu do fotografii ślubnej. Jeśli tak, to jesteście we właściwym miejscu.

Wiecie, że jeśli moje zdjęcia Wam się podobają to…

… nic nie stoi na przeszkodzie, byście wysłali zapytanie o termin? Śmiało piszcie, zostawcie info o sobie i lepiej się poznajmy. Może to początek owocnej współpracy!

Szukacie fotografa ślubnego w Małopolsce? Zobaczcie więcej.

Małopolska oferuje wiele wyjątkowych miejsc, ale filozofia pozostaje ta sama: prawdziwe emocje są zawsze ważniejsze niż idealna poza.
Jeśli Dworek nad Rozlewiskiem w Kluczach jest tylko jednym z wielu miejsc, które rozważacie, zapraszam Was do sprawdzenia moich pozostałych reportaży w dniu ślubu. Zobaczcie, jak dokumentuję miłość, która przełamuje schematy i nie boi się być sobą.

Nie traćmy czasu na udawanie…

Pozwólcie, że opowiem Waszą historię.

Dworek nad Rozlewiskiem w Kluczach

Czy robisz tradycyjne, ustawiane zdjęcia grupowe w Dworku nad Rozlewiskiem?

Tak, robię też (jeśli Para Młoda wyrazi takie zainteresowanie) pozowane, grupowe zdjęcia z bliskimi. Jest to jednak ułamek całego materiału. Główna część to niepozowany reportaż ślubny.

Jak radzisz sobie z reportażem w przypadku złej pogody lub braku słońca w Kluczach?

To żaden problem. Reporterska fotografia ślubna ma to do siebie, że dostosowuje się do tego co się dzieje, a nie narzuca swoje ramy i historie.

Czy masz listę ujęć, które zawsze wykonujesz?

Nie mam jednej listy ujęć. Dla mnie reportaż to zawsze pewna niewiadoma, ale jednak w konkretnym, określonym stylu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *