Fotograf ślubny Małopolska
Jak długo można oglądać tak samo wyglądające kadry ze ślubu? Zobaczycie zaraz coś „innego”!
Jako fotograf ślubny z Małopolski pokażę Wam coś szczerego i naturalnego czyli
reportaż ślubny bez zbędnego pozowania
tylko szczere kadry

ważne momenty

inne spojrzenie

Wasze wesele to nie katalog z meblami ani wystawa firanek
Wyobraźcie sobie tę scenę: wchodzę do Waszego domu, a zamiast uścisku dłoni słyszę prośbę o zrobienie zdjęcia obrączkom leżącym na talerzyku albo sukni wiszącej na żyrandolu. No i zaczyna się. Pinterest wjechał za mocno. Jeśli szukacie kogoś, kto spędzi pierwsze dwie godziny Waszego najważniejszego dnia na układaniu butów obok flakonika perfum, to prawdopodobnie pomyliliście adresy. Moja fotografia ślubna Małopolska to nie jest inwentaryzacja mienia ruchomego. Nie przyjeżdżam do Was, żeby robić sesję produktową Waszym dodatkom, tylko żeby pokazać ludzi, ich emocje i ten cały bałagan, który nazywacie szczęściem.
Prawda jest taka, że większość par z Tarnowa czy Nowego Sącza daje się złapać w pułapkę idealnych obrazków, które w rzeczywistości są martwe. Fotografia ślubna Małopolska powinna być o Was, o tym jak się śmiejecie, jak się stresujecie i jak wycieracie pot z czoła po pierwszym tańcu. Zdjęcie obrączek nie powie Waszym dzieciom nic o tym, jacy byliście. Zdjęcie Waszych splecionych dłoni, gdy myśleliście, że nikt nie patrzy, powie wszystko. Jeśli Waszym marzeniem jest pozowane zdjęcie przy firance podczas przygotowań, to ostrzegam: u mnie tego nie znajdziecie. Ja szukam prawdy, nawet jeśli jest ona nieco potargana i nie pasuje do idealnego feedu na Instagramie.
Fotograf na wesele w Małopolsce!
Oto dowód, czyli najlepsze co może potwierdzić moje słowa.
Opinie Par Młodych
Przekonajcie się sami.

Martyna i Igor
Współpraca z Dawidem to czysta przyjemność. Podczas całego dnia gdy nam towarzyszył nie było żadnej presji ani stresu wynikającego z robienia zdjęć. Jest super człowiekiem i cały reportaż był robiony na luzie co jest najważniejsze. Efekt końcowy – 100/10 😉 Polecamy !

Kinga i Jacek
…Przeglądając reportaż po raz kolejny „dla przypomnienia”, wciąż się wzruszam. Zdjęcia doskonale oddają klimat naszego wesela, pokazują prawdziwe emocje i układają się w piękną, filmową historię zatrzymaną w kadrach. (…) gdy oglądamy reportaż, odkrywamy w nim nowe szczegóły…
Dlaczego reportaż ślubny Małopolska zamienia się czasem w festiwal żenady
Najgorszy scenariusz? Fotograf, który staje się reżyserem Waszego życia. Taki gość, który każe Wam patrzeć w obiektyw w kościele, gdy właśnie przysięgacie sobie miłość, albo zmusza do sztucznych uśmiechów przy samochodzie. To jest właśnie ten moment, w którym reportaż ślubny Małopolska umiera, a zaczyna się sztywna ustawka, którą po latach będziecie oglądać z lekkim zażenowaniem. Chcecie być aktorami w kiepskim filmie czy chcecie przeżyć ten dzień po swojemu? Pytania retoryczne zazwyczaj nie wymagają odpowiedzi, ale tutaj warto się nad tym chwilę zastanowić.
Zastanówcie się, co zostanie z tego dnia za dwadzieścia lat. Czy to będzie wspomnienie fotografa, który co chwila przerywał Wam rozmowę z bliskimi, żebyście „ładnie stanęli”? Czy może galeria zdjęć, która jest surowym dowodem na to, że potraficie się bawić bez kija w plecach? Wujek Staszek, który próbuje ustawić całą rodzinę pod sznurek, to przy tym pikuś. Ja mu pozwolę przejąć stery na chwilę, zrobimy to jedno sztywne zdjęcie dla świętego spokoju, a potem wrócę do cienia. Bo prawdziwy fotograf ślubny Małopolska to duch, a nie pan i władca parkietu. Jeśli fotograf zajmuje Wam więcej czasu niż goście, to coś poszło bardzo nie tak.
Fotograf ślubny Tarnów i Nowy Sącz który znika w tłumie
Mój sposób na Wasz dzień jest prosty: wtapiam się w tło. Kiedy DJ w Modrzewiowy Dwór Tarnów rozkręca imprezę do czerwoności, a wszyscy skaczą w rytm hitów, ja czasem stoję na środku z wielką lampą, ale często jednak… szukam tego jednego dziecka, które siedzi w kącie, totalnie zamyślone, budując swój własny świat pośrodku tego chaosu. To są te wielowątkowe kadry, które tworzą prawdziwy reportaż ślubny Małopolska. Pokazuję kontrast między szaleństwem dorosłych a spokojem dziecka. To jest historia, a nie zbiór portretów.
Moja obecność w takich miejscach jak Stary Dwór w Porębie Żegoty czy Hotel Koral w Wieliczce polega na ciągłej obserwacji i przewidywaniu. Mam oczy dookoła głowy, bo wiem, że kluczowy moment zdarza się tylko raz. Nie powiem Wam: ej, powtórzcie ten uścisk, bo mi ostrość uciekła. Albo go mam, albo go nie ma. To jest męskie podejście do tematu, bo biorę odpowiedzialność za to, co widzę. Jako fotograf ślubny Tarnów czy fotograf ślubny Nowy Sącz, przejechałem tysiące kilometrów, żeby zrozumieć jedno: im mniej mnie widać, tym lepsze zdjęcia dostajecie. Autentyczność nie lubi blasku fleszy prosto w twarz i komend uśmiech do aparatu.
sprawdźcie termin
Jeśli jednak wolicie to zrobić mailowo lub telefonicznie to zostawiam kontakt:
Więcej zdjęć?
Zobaczcie moje fotografie ślubne w Małopolsce, Tarnowie, Nowym Sączu i okolicach.
Niżej mam dla Was pełne materiały byście dokładniej poznali mój sposób fotografowania. Zero ustawiania – czysty reportaż i ogrom emocji. Całość to te mocniejsze kadry jak i te bardziej subtelne. Dobra równowaga powoduje, że na koniec otrzymacie ciekawą reporterską historię Waszego dnia.
Sprawdźcie to.


fotograf ślubny Małopolska
Coś o mnie
fotograf ślubny Małopolska dawid zieliński
Małopolska to rejon, który znam bardzo dobrze. Od Tarnowa pod Oświęcim. Ogromny teren, który przez lata pracy jako fotograf ślubny poznałem od A do Z.

Prawda zamiast lukru czyli Wasza historia w Małopolskich dworach
Jeśli planujecie przyjęcie w La Rossa w Oświęcimiu albo marzy Wam się eleganckie wesele, które gościł będzie Pałac Żeleńskich, musicie wiedzieć, że te mury widziały już tysiące ustawianych sesji. Ja chcę im pokazać coś innego. Chcę, żeby Dwór Sieraków tętnił Waszym prawdziwym życiem, a nie wyreżyserowaną pozą. Moja praca to lekarstwo na te wszystkie infantylne zdjęcia, które zalewają sieć. Jeśli czujecie, że Wasza relacja jest głęboka i nie potrzebuje rekwizytów w postaci plastikowych serduszek, to znaczy, że nadajemy na tych samych falach.
Niezależnie od tego, czy Waszym wyborem jest kameralny Dworek nad Rozlewiskiem czy huczna zabawa w innej części regionu, ja będę tam jako dyskretny kronikarz. Nie będę Was męczyć, nie będę reżyserować. Po prostu będę czujny. To jest oferta dla ludzi, którzy mają własne zasady i nie boją się być sobą. Jeśli chcecie reportażu, który za kilka lat wywoła u Was dreszcze, a nie uśmiech politowania nad weselną modą, to wiecie co robić. Piszcie, dzwońcie, pogadajmy o tym, jak nie zepsuć Waszych wspomnień lukrem.
dlaczego ja?
I co sądzicie?
Czy tak powinien wyglądać Wasz reportaż ślubny z Małopolski?
Jeśli uznaliście, że to co tu widzicie jest na tyle interesujące by wysłać zapytanie to śmiało.

