Dziś postaram się krótko odpowiedzieć na pytanie, które pada w chwili, gdy umawiam się z parą na plener ślubny. Jak przygotować się do sesji ślubnej? Sprawa jest niezwykle prosta, ale nie dziwię się, że o to pytacie. Ja mam doświadczenie budowane na kontakcie z wieloma parami, na plenerze ślubnym byłem już dziesiątki razy, a Wy? Zwykle jest to Wasz pierwszy raz, dlatego chętnie podzielę się z Wami kilkoma wskazówkami.

Napiszę Wam jak przygotować się do sesji ślubnej i pokażę kilka zdjęć, na których zobaczycie dwie idealnie przygotowane pary. To Dominika i Piotr, którym robiłem zdjęcia w Mikulovie oraz Marta i Paweł, z którymi byłem we Wrocławiu.

Jak przygotować się do sesji ślubnej?

Co sprawiło, że te pary przygotowały się idealnie. Otóż… nie zrobiły nic. I to naprawdę bardzo ważne! Plener ślubny to nie czas na kombinowanie z nowym uczesaniem czy ekstrawaganckim makijażem. Dobrze jest wykorzystać sprawdzony zestaw detali z dnia ślubu, ale jeśli macie ochotę na zmianę fryzury czy makijażu, to wykorzystajcie wariant bardziej codzienny. Rozpuszczone włosy czy delikatny, dzienny makijaż doda naturalności Waszym zdjęciom.

Poza tym bardzo ważne są buty. Serio, czasami robimy sporo kilometrów, chodzimy po leśnych ścieżkach i łąkach – eleganckie szpilki potrafią umęczyć ich posiadaczkę bardzo szybko. Warto mieć trampki lub balerinki w zapasie. Generalnie warto zadbać o swój komfort i nie zapominać, że robicie to dla siebie. Zawsze staram się dostosowywać do Waszych potrzeb. Są pary, które potrafią obejść ze mną pół miasta, albo spędzić osiem godzin w aucie, innym wystarczy rustykalna sesja ślubna w okolicznym lesie lub skansenie. By zrobić naprawdę świetną sesję wystarczy godzina lub dwie samego robienia zdjęć. Reszta to zwykle dojazdy, przerwy na przekąski, zmiany lokalizacji.

Plener ślubny bez stresu!

I choć sesję można zrobić w jedno, krótkie popołudnie, to warto wygospodarować sobie na nią cały dzień. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, ale sesja ślubna zaraz po ciężkim dniu w pracy, to nie zawsze dobry pomysł. 

Ostatnia moja rada dotyczyć będzie pogody. Z jednej strony nie ma potrzeby tak się jej bać. Upał i ostre słońce, to wcale nie jest „idealna pogoda na zdjęcia”. Ale przygotujcie się na kaprysy typowe dla naszego klimatu. Nie ma sezonu bym nie musiał przełożyć kilku sesji z powodu opadów deszczu. To naprawdę całkiem normalne.

I jak piszę za każdym razem: najważniejsi jesteście Wy. Czujcie się dobrze, bądźcie wypoczęci, cieszcie się wspólnie spędzanym czasem – to przepis na idealną sesję plenerową.