Jesteście parą, która szuka czegoś więcej niż katalogowych uśmiechów i wyreżyserowanej perfekcji? Świetnie. To znaczy, że szukacie historii, a nie tylko ładnych zdjęć.
Ja jestem tam po to, by tę historię opowiedzieć, szczerze i bez pozowania.
Zapraszam Was do Siedliska Janczar w Pstrągowej.
siedlisko janczar
Brak prądu nie był im straszny. Oto szczery reportaż z Siedliska Janczar.
Justyna i Krzysiek: Gdy mundur spotyka sielski krajobraz Pstrągowej
Siedlisko Janczar w Pstrągowej, podkarpacka perła w sielskim krajobrazie, to miejsce, które ma w sobie pewien luz. Daleko od ślubnego blichtru, bliżej natury i prawdy.
Justyna i Krzysiek od samego początku wiedzieli, czego nie chcą: sztywności, presji i masek. Ich ślub miał być o nich, choć z lekką nutą służbowego humoru. Krzysiek, jako policjant, przemycił do swojego dnia szczyptę mundurowej dyscypliny, która stała się idealnym tłem dla luźnej i spontanicznej zabawy.
Wiecie, że jeśli moje zdjęcia Wam się podobają to…
… nic nie stoi na przeszkodzie, byście wysłali zapytanie o termin? Śmiało piszcie, zostawcie info o sobie i lepiej się poznajmy. Może to początek owocnej współpracy!
Przygotowania bez ciśnienia czyli jeden pokój, dwie historie.
Przygotowania? Bez szalonego pędu i rozdzielania Młodych.
Prąd zgasł, miłość nie. awaria, która stała się anegdotą.
Prawdziwa historia musi mieć swoje niespodziewane zwroty akcji. Nasz odbywał się w pobliskim kościele w Pstrągowej.
Wchodzimy, a tu… ciemność. Całkowita awaria prądu. No może nie całkowita ciemność, ale jednak… jasno nie było!
Czy Justyna i Krzysiek wpadli w panikę? Absolutnie nie. To jest ten moment, kiedy wychodzi prawdziwy charakter. Przygoda zamiast kryzysu.
To zdarzenie to symbol. Czasem w życiu są zawirowania, a potem, w najważniejszej chwili, wszystko staje się jasne. To nie są „bajkowe chwile”, to jest świadectwo siły ich spokoju.
Siedlisko Janczar Wesele. Wiejski klimat, zwariowana energia, zero reżyserii.
Sala Siedliska Janczar to przestrzeń idealna na wesele z luzem pod Rzeszowem. Kiedy weszliśmy do środka, było już chłodno, więc cała akcja przeniosła się do wnętrz. I całe szczęście.
Wesele w Siedlisku Janczar w Pstrągowej to gwarancja autentycznej zabawy, którą uwielbiam dokumentować.
Skupiłem się na:
To są detale. To są te momenty, które odróżniają album „ładnych zdjęć” od głębokiego reportażu.
Autentyczność to nie dekoracja: reportaż skupiony na Was.
Jeśli jesteście parą, która odrzuca schematy, ten reportaż w Siedlisku Janczar powinien być dla Was punktem odniesienia.
Nie robię zdjęć „dla Instagrama”. Robię je dla Was, kiedy za 10 lat spojrzą na ten album i poczują to samo uderzenie emocji.
niepozowany reportaż, który jest szczerym potwierdzeniem Waszego dnia
Zestawienie munduru i sielskiego luzu, awarii prądu i szczerego śmiechu to jest dowód na to, że nawet najbardziej zaplanowany dzień może być pełen zaskakującej prawdy.
Jeśli szukacie fotografa ślubnego, który stanie się niewidzialny, by dostarczyć Wam konkretne potwierdzenie Waszego dnia, to jestem do Waszej dyspozycji.
Jeśli interesuje Was moja praca jako fotograf ślubny Rzeszów. Czekam na Waszą historię. Taką, która przełamuje schematy.
Nie traćmy czasu na udawanie…
Pozwólcie, że opowiem Waszą historię.
Siedlisko Janczar w Pstrągowej
Siedlisko Janczar to świetne miejsce na reporterskie wesele w stylu slow. To dobra przestrzeń by odetchnąć od zgiełku miasta.
Pisząc w prosty sposób: „biorę to na klatę”. Takie rzeczy się zdarzają. To jest element reportażu. Trzeba działać w różnych warunkach.
Reportaż bez pozowania to przede wszystkim założenie, że nie musicie się skupiać na obiektywie. Cieszycie się dniem. Mogę złapać i te mocniejsze kadry, ale też tworzę klimatyczne portrety, a wszystko bez pozowania.
Jeśli chcecie kilka / kilkanaście pozowanych zdjęć to oczywiście możemy to ogarnąć!
99% materiału jednak odbywa się w szczery i naturalny sposób!







































































































